Aktualności

Powszechnie  znane są trzy historyczne legendy objaśniające pochodzenia nazwy miasta. Każda z opowieści posiada różne

Drzeworyt Zbigniewa Rychlickiego do legendy Jej łza w zbiorze Klechdy domowe

główne bohaterki,  które w odmiennych okolicznościach doprowadzane były do rzewnego i obfitego płaczu.  Wszystko to działo się w cieniu odwiecznej zamkowej wieży i wydaje się, że bez tej budowli nie mogłoby się stać to co się stało. Pośrednio,  istnienie stołpu było przyczyną wylewania łez, czy to przez uwięzioną Dobiesławę, czy księżniczkę zamienioną w kaczkę, czy wreszcie przez matkę opłakującą tragicznie zmarłego syna.

Okazuje się,  że istnieje kolejna,  czwarta historyczna legenda, która z niewiadomych przyczyn znikła z pola widzenia. Jednak jej reminiscencje możemy odnaleźć  we współczesnych interpretacjach legend iłżeckich nawiązujących do skarbów ukrytych na zamku. Wątek ten poruszany był m.in. przez Zenona Gierałę w Baśniach i legendach ziemi radomskiej,  Grażynę Rożek i Małgorzatę Kosel w Legendach  iłżeckich czy przez  Bartłomieja Sala w Legendach zamków świętokrzyskich.

Utarło się powiedzenie, że w każdej baśni jest ziarno prawdy. Jak je odnaleźć w iłżeckich legendach?  Można założyć,  że to o czym najczęściej się wspomina ma znamię prawdy. Spróbujmy rozpoznać wspólne elementy występujące we wszystkich wersjach.  Bez trudu możemy dostrzec, że są nimi wieża (zamek) i łzy. Każda legenda podkreśla pierwszeństwo zamku od miasta, gdyż on już istniał  kiedy osada nie miała jeszcze nazwy. Właśnie w starszeństwie twierdzy  możemy rozpoznać pierwsze ziarenko prawdy i  na pewno chodzi tu bardziej o pierwotność  decyzji wzniesienia budowli niż jej rzeczywiste zrealizowanie. Można powiedzieć, że pomysł budowy twierdzy narodził idę nowej lokacji miasta, był miastotwórczy.

Drugie ziarenko prawdy ukryte jest w naturze łez, które są wodą. Wśród czterech  historycznych  legend trzy z nich  wymieniają łzy jako przyczynę powstania rzeki i nazwy miasta. Tak w istocie postępował proces nazwotwórczy. Najpierw  uformowało się miano rzeki (Izłża) wynikające z jej charakteru (wypływająca z kałuży), a dopiero później od niej utworzono nazwę osady.  W rzeczywistości rzeka – woda  jest autentycznym  źródłem nazwy Iłży.

Ilustracja Witolda Vargasa do legendy o Iłży w książce Legendy zamków świętokrzyskich

Poniżej zamieszczono  odpis czwartej legendy z miesięcznika geograficzno-etnograficznego Wisła, t. 14, z. 3 z 1900 r. Jest to transkrypcja opowieść Tomasza Warylaka z Błazin Dolnych wykonana przez Mariana Kucza.

Były to już dawne czasy, kiedy jeszcze ani o Iłży , ani i Błazinach , ani o Seredzicach żadnego słuchu nie było.  W tych miejscach były tylko lasy, góry i wąwozy nieprzebyte. Na górach rosły wiekowe drzewa, a w kotlinach były mokradła i grząskie bagna. Chodzić tam było niebezpiecznie, bo w puszczach ciągle coś straszyło, ludzi do bagien ciągało, albo z góry na dół zrzucało. Ludzisków było niewiele, a ci co byli, po głębokich borach siedzieli, smołę i dziegieć pędzili, węgle kurzyli, jak umieli pracowali i Pana Boga chwalili. Maziarze i węglarze, starzy a wypraktykowani, mieli się niezgorzej, gdyż towar swój w dalekich stronach zbywali. Ale i biedaków nie brakowało także.

Do takich właśnie należał Jasiek z Kruków (osady leśnej), który umiłował ogniście urodną Marysię, jedynaczkę bogatego Macieja z Borciuchów (właściwe Borsuki, również osada leśna). Jasiek był chłopak wesoły dziarski i pracowity. Zawsze pierwszy do roboty i do ochoty, nawet na skrzypkach różne obertasy umiał wyrzynać. Wszyscy Jaśka lubili, a najwięcej pono Marysia lgnęła do niego. Na nieszczęście jednak, stary Maciej ani słyszeć nie chciał o tym kochaniu, a nawet zapowiedział Jaśkowi, że dopóki czapki pełnej pieniędzy złotych mieć nie będzie, ani się na oczy pokazać mu nie wolno. Płakał Jasiek, płakała i Marysia; ale ani płacz, ani prośby wzruszyć starego Maćka nie zdołały.

W czasach owych, od chałupy do chałupy, od jednej do drugiej osady, po puszczy leśnej rozrzuconych, włóczyła się Kunda (Kunegunda), siwa i garbata, jak świat stara czarownica. Baba widocznie ze złym trzymała, gdyż w ciągłym wędrowaniu nie miała żadnych przeszkód, a wielu ludziom płatała różne psoty i figle. Lękali się jej wszyscy, jak ognia, gorzej moru i powietrza.

Jakoś na zaraniu Kunda przywlekła się do budy Jaśkowej. Chłopak chciał uciec, gdy starą czarownicę ujrzał, ale baba za kraj kapoty go przytrzymała i rzecze: „Wiem ja, chłopczyku, czego ci potrzeba dla Twojej Marysi …. Gdy pier

Legendarna iłżecka kaczka w rzeźbie Norberta Jastalskiego (foto. N. Jastalski)

wszy kur zapieje, wleź rakiem na szczyt Siwuli; znajdziesz tam drzwi do lochu ze skarbami, które ci się same otworzą. Pamiętaj jednak brać tylko to czego stary Maciej od ciebie żąda, inaczej w nieszczęście wpadniesz.

Baba odeszła, a Jasiek jął rozmyślać: czyby nie skorzystać z rady czarownicy?… Strach był wielki, ale kochanie pono jeszcze silniejsze, bo gdy pierwsze kury zapiały, już Jasiek był na wskazanym miejscu i rakiem wdrapywał się na Siwulę. Prędzej niż myślał, znalazł się Jasiek tuż przy furcie żelaznej. Drzwi otworzyły się same, a dygocący od strachu parobczak ujrzał się w lochu, zasypanym kupą pieniędzy złotych i skarbów. W głębi, na łańcuchu, pies czarny błyszczącymi ślepiami całe wnętrze lochu oświecał. Chłopaczysko, pomimo strachu, napełnił czapkę aż po brzegi dukatami i wybiegł. Jednak przy progu zatrzymał się zdyszany, bo z radością zobaczył, tuż przy furcie, wiszące na haku skrzypce prześliczne ze smyczkiem i kalafonią, a obok na wstążce czerwonej – parę złocistych pierścieni. Pokusa była wielka. Skrzypce, które miał w domu, były stare klekoty, a wstęga i pierścienie czyż nie przydadzą się Marysi?… I zapominając o przestrodze Kundy, wziął skrzypki, wstęgę z pierścieniami zawiesił sobie na szyi i wesoły powędrował ku domowi. Ale zaledwie zbiegł z Siwuli[1], naprzód skrzypce, kalafonia i wstążka , a w mig i całe odzienie na nim gorzeć poczęło. Nawet „Jezus-Marja” krzyknąć nie zdążył i w strasznych męczarniach życia dokonał.

Na drugi dzień ludziska aż po szyję opalonego trupa u podnóża góry znaleźli , a gdy nieszczęśliwego Jaśka w nim poznali, i Marysia się o tym dowiedziała, to tak rzewnie nad trupem Jaśkowym płakać zaczęła, że z jej łez rzeka popłynęła i do dzisiaj płynie.

Rzekę tę i miasto, co przy tej rzece stanęło, ludzie „Jej – łzą” albo „Ilzą” nazwali; dopiero potem już szlachta po swojemu „Iłża” je nazwała.[2]

[1] Nazwa jakoby tej góry, na której dzisiaj znajdują się zwaliska zamku przy Iłży.

[2] Podanie powyższe spisaliśmy z opowiadania Tomasza Warylaka z Błazin Dolnych, także i przez innych iłżan bez żadnych odmian powtarzanego.

 

Paweł Nowakowski

 

Historia bliska i daleka na kolejnym spotkaniu ITHN, które odbyło się 29 maja 2018 r. W ramach cyklu „Od Radomia do Niepodległości” wysłuchaliśmy prelekcji Roberta Celucha, której tematem było powstanie kościuszkowskie, jego przyczyny, bohaterowie, najważniejsze bitwy oraz skutki.

Gościem spotkania była uczennica klasy siódmej Szkoły Podstawowej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Iłży Katarzyna Dziura, która przedstawiła przygotowaną przez siebie prezentację i film pt. „Zapomniany bohater”. Opowiedziała w nim o życiu i działalności Karola Szlachetki.

Katarzyna bierze udział w I edycji konkursu edukacyjnego „Niezwyciężeni 1918-2018. Pokolenia Niepodległej. Odznaczeni Krzyżem oraz Medalem Niepodległości” organizowanego przez Instytut Pamięci Narodowej.

Barbara Celuch

 

Podczas powstania listopadowego, 10 sierpnia 1831 roku Iłża stała się teatrem działań wojennych. Na skutek ostrzału prowadzonego przez Rosjan, miasto ogarnął pożar, który strawił je doszczętnie.[1] Spłonęły wówczas księgi miejskie Iłży – co jest bez wątpienia niepowetowaną stratą dla historyków. Przysparza to niemało kłopotów tym, którzy chcieliby spisać nazwiska kolejnych burmistrzów Iłży. Czasem jednak z innych źródeł udaje się zrekonstruować część tej wiedzy. Przeglądając akta metrykalne Iłży natrafiłam na nazwisko Tomasza Grajewskiego, którego w 1797 roku tytułuje się – praeses Ilzae. Czyniłoby go to najdawniejszym znanym burmistrzem, dotąd nieznanym. Co więcej, jest on także protoplastą wszystkich żyjących później iłżeckich Grajewskich.

Akt ślubu rodziców Tomasza z 23 lutego 1757 r. [fot. B. Pławska]

Tomasz urodził się w 1759 roku w Iłży, jako pierworodny syn mieszczan: Franciszka i Anastazji Grajewskich. Miał osiemnaście lat, gdy poślubił szesnastoletnią pannę z Bodzentyna, Konstancję Dąbrowską. Został ujęty w lustracji klucza iłżeckiego z 1789 roku, gdzie możemy się dowiedzieć, że: Tomasz Grajewski mieszka z żoną i synem poniżej lat 15 (Jackiem, por. niżej) w murowanym domu, jest rolnikiem oraz szynkarzem. Do rodziny zaliczono także dziewkę służebną, a w tym samym budynku Tomasz wynajmował pomieszczenia szewcowi.

Akt ślubu Tomasza i Konstancji Dąbrowskiej z 25 czerwca 1786 r. [fot. B. Pławska]

Nie wiadomo, kiedy został burmistrzem. Na pewno był nim już w początkach 1797 roku, potem na kilka kadencji ustąpił, znów rządził miastem w 1810 roku. Tomasz trudnił się “propinacją trunków”, czyli, jak powiedzielibyśmy dziś, wyszynkiem. Zajęcie to, mało chwalebne, musiało być jednak dochodowe, albowiem Tomasz posiadał dom w Rynku i chyba jeszcze jeden, bliżej Zamku.

Tomasz i Apolonia odeszli z tego świata nagle, w odstępie kilku miesięcy w 1815 roku. On miał 55 lat, ona 45. Pozostawili kilkoro dzieci, które stały się początkiem rozgałęzionej rodziny Grajewskich z Iłży.

Dzieci Tomasza i Anastazji Grajewskich:

Pierworodny Grajewskich, Jacek, pracował jako ekonom plebański we Wszechświętych[2], jednak owdowiawszy przedwcześnie w 1811 roku powrócił do rodziców, do Iłży. Ponownie się ożenił, z Marianną Mirowską (pamięci jej ojca poświęcono tablicę w kościele). Wiadomo, że w 1824 roku posiadał nieruchomości na terenie Iłży – obecnie oznaczone jako Rynek 7 (zapewne ówczesny “dom w Rynku nr 8”, odziedziczony przez Jacka po ojcu), Błazińska 8 oraz Błazińska 10. Jacek Grajewski zginął w pożarze Iłży w 1831 roku, mając niespełna czterdzieści lat, pozostawiwszy liczne małoletnie dzieci.

Kolejny z braci, Mikołaj, poszedł w ślady ojca i poślubił dziewczynę z Bodzentyna. Ta umarła w połogu, osierociwszy Tomasza Szczepana Grajewskiego (tego, który w 1865 roku sądzony będzie w Procesie Szesnastu z Iłży). Mikołaj ożenił się ponownie, i całe szczęście, ponieważ jego wnukiem z tego małżeństwa był m.in. generał “Bończa” Załęski.[3] Trzeci, Ignacy, urodził się jako bliźniak, ale jego brat Walenty zmarł w niemowlęctwie. Ignacy poślubił pannę Joannę Gawlikowską. Doczekali się licznych dzieci, ich córka Marianna wyszła za Jana Huntera i razem z nim ufundowała posadzkę w kościele w Iłży, a prawnuk Ignacego walczył w Powstaniu Warszawskim.

Akt chrztu Ignacego z 15 lutego 1797 r., gdzie Tomasz Grajewski jest tytułowany „Consul Ilzae” [fot. B. Pławska]

Najstarsza córka Tomasza: Apolonia, była dzieckiem, gdy została sierotą. Bracia jednak wydali ją dobrze za mąż, za szlachcica Wiktora Urbańskiego, z którym doczekała późnej starości. Jej synem był m.in. Wiktor Urbański, zesłany na Syberię przez władze carskie i proboszcz radomski Józef Urbański[4].

Ks. Józef Urbański, portret z zakrystii kościoła farnego w Radomiu [fot. P. Nowakowski]

Najmłodszej córce Grajewskich: Ludwice przypadł w udziale ciężki los. Bracia znaleźli jej dobrego męża, kupca, który jakiś czas temu osiadł w Iłży, Bazylego Mierzejewskiego. W 1830 roku urodziła synka Adolfa. Obu straciła w pożarze Iłży w 1831 roku. Ponownie wyszła za mąż, za rzemieślnika z Radomia. Zaledwie rok później zmarła w połogu.

[1] Więcej o bitwie pod Iłża w 1831 roku można przeczytać tutaj: http://www.ilzahistoria.pl/aktualnosci/bitwa-i-pozar/

[2] Miejscowość w Świętokrzyskim, pow. opatowski, gm. Sadowie.

[3] 1919-2009, generał brygady Wojska Polskiego, dowódca oddziałów partyzanckich NSZ i AK. https://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Za%C5%82%C4%99ski

[4] Józef Urbański był również prefektem gimnazjum w Radomiu i inicjatorem budowy katedry radomskiej; pod koniec życia wycofał się na probostwo w Przysusze, gdzie zabrał również swoją owdowiałą matkę.

 

 

 

Nagrobek Romana Grajewskiego zm. w 1899 r., Stary Cmentarz w Iłży [fot. P. Nowakowski]

Nagrobek Apolonii z Grajewskich zm. w 1887 r., Stary Cmentarz w Iłży [fot. P. Nowakowski]

Barbara Pławska

Osiadłości i grunty Iłży

Historyczne nazwy własne, tak jak zabytki czy dzieła sztuki, stanowią część dziedzictwa kulturowego, które podlega ochronie i powinno być kultywowane. Są bogactwem  nader często niedostrzeganym i niedocenianym, a przecież brzmienie toponimów jest unikalne, co nadaje im szczególną wartość. Ich etymologia została ukształtowana przez specyficzne warunki społeczne, historyczne i geograficzne, związane z danym miejscem. Niektóre toponimy, wskutek zniszczenia świadectw materialnych, są jedynymi głosicielami przeszłości i dawności danego obszaru.  W ten sposób łączą historię z teraźniejszością, stare z nowym. Aby jednak nazwy historyczne żyły muszą istnieć w przestrzeni, trzeba je używać i przypominać wciąż nowym pokoleniom. Dlatego inicjatywa Stowarzyszenia Iłża 2039, o umieszczaniu historycznych nazw placów miejskich i podmiejskich na tabliczkach z numerem domu i nazwą ulicy, jest godna poparcia. Nie można pominąć wydźwięku estetycznego, który łączy się z tym projektem.  Idea jednorodnych tabliczek z akcentem lokalnym jest znamieniem integralności, tożsamości miasta i świadomości historycznej mieszkańców.

Na wstępie parę słów o nazwie projektu – Dzielnice Iłży. Dla większości z nas jest oczywiste, że chodzi o potoczne rozumienie terminu dzielnica, jednak jak pokazała dyskusja na fb można mieć do tego pojęcia mniej lub bardziej uzasadnione zastrzeżenia.  Z tego powodu zrezygnowalibyśmy ze stosowania określenia dzielnica. Wydaje się, że bardziej adekwatne będzie wybranie jednego z terminów, pojawiających się w XIX wiecznych iłżeckich dokumentach, np.  siedlisko, osiadłość lub plac. Są to pojęcia dawne, współcześnie nie sformalizowane administracyjnie, tym samym pasujące do historycznych toponimów.

Stowarzyszenie Iłża 2039 zaproponowało podział Iłży na (dzielnice) osiadłości. Oczywiście jest to dopiero przyczynek do dyskusji. Pierwsza uwaga, jaka nasuwa się po analizie planu, to bardzo  duża liczba siedlisk i przypadkowy przebieg ich granic. Jest to konsekwencja założenia, że należy dzielić całą przestrzeń miasta. Ten sposób podejścia naraża jednak na zafałszowanie historycznych podziałów, ponieważ nie znamy dokładnych zasięgów większości osiadłości. Przyjąć należy raczej zasadę, że wprowadzamy do przestrzeni nazwy tylko tych osiadłości, których zasięg możemy ogólnie zweryfikować w źródłach historycznych lub racjonalnie uzasadnić odrębnością architektoniczną, funkcjonalną, jednorodnością obszaru lub położenia. Krótko mówiąc nie powinniśmy dążyć do całkowitego i dokładnego rozparcelowania Iłży, gdyż nie ma do tego podstaw.

Brak sąsiedztwa historycznych siedlisk wiąże się z naturalnym procesem rozwoju miasta i przechodzenia nazw osiadłości w nazwy ulic.  Zmieniało to w kolejnych pokoleniach świadomość postrzegania nazwy, ograniczając jej rozpiętość zasadniczo do ciągu komunikacyjnego (Podzamcze, Kaleta, Wójtowska). Urbanizacja była także przyczyną wkraczania osadnictwa na tereny ściśle rolne i dlatego też dawne nazwy gruntów ornych czy łąk stawały się nazwami ulic. W ten sposób powstały ulice Zawady, Pankowszczyzna czy Krzemieniec.   Niektóre, „silne” osiadłości z ulicą o tej samej nazwie nadal jednak funkcjonują w świadomości przede wszystkim jako przestrzenie.

W ustaleniu nazw i położenia siedlisk i gruntów wykorzystano: Mapę Miasta Narodowego Iłża (1824), Mapę Realności do Miasta Narodowego Iłży należących (1824 r. ), Plan Oryginalny Iłży (1834) oraz Rejestr pomiaru realności do Miasta Narodowego Iłża oraz kilka innych planów, map i opracowanie A. Bednarczyka, Iłża wczoraj i dziś.

Rejestr pomiaru realności dzieli obszar miasta na: nieużytki (ulice, place, jeziora, budynki, cmentarze), grunty orne, łąki i ogrody. Wśród Łąk wymienia: Myłnicę, Biskupiec, Blich, Kaletę, Za Panną Maryją, Przy ul. Panny Maryi, Przy ul. Spadek, Pasternik, Przy ul. Chwałowskiej; do gruntów ornych zalicza: Za św. Leonardem, Biskupiec, Maleniec, Za Panną Marią, Nad Kluskowym Borkiem, Za Św. Duchem, Przy Młynie Wójtowskim, Blich, Czarne Pole, Wodąca, Od Zapłocia, Krzemieniec, Ku Cegielni, Pankowszczyznę, Za piecem Wapiennym, Za Cegielnią, Od Zapłocia; ogrody nazwano: Przy ul. Panny Maryi, Przy ul. Bodzentyńskiej, Przy Fabryce, Zawady, Przy ul. Wójtowskiej, Przy ul. Spadek, Uliczański, Przy Wapienniku,  Kaleta,  Pankowszczyzna, Stok i Woda, Nad Jeziorem,  Za Kanonią, Przy ul. Poprzecznej, W Tyłach;  na nieużytki składały się m.in. 23 ulice.

Rejestr wymienia jeszcze takie osobliwe przestrzenie jak:  Doły zwane Góry za Panną Marią, Lisie Jamy, Doły Żuczkowice, Doły za Św. Duchem i Piaski u Biskupca.

Jak wykazano wyżej, przedstawiając toponimy z Rejestru osiadłości w 1824 r., Iłża miała znaczną liczbę siedlisk i pól. Z praktycznych  powodów nie mogą one wszystkie wrócić do przestrzeni miasta. Poza tym posiadamy również nazwy pochodzące z innych okresów.  Stoimy zatem przed koniecznością dokonania wyboru.  W zaproponowanej niżej liście pominięto toponimy areałów rolnych nie posiadających zabudowań (Za Św. Duchem, Wodąca, Blich i Myłnica lub Młynica), a także tych, które w większości znajdują się dzisiaj poza Iłżą (Cegielnia, Gaj). Lista nie uwzględnia również siedlisk, na obszarach których powstała tylko jedna ulica o tej samej nazwie (np. Zawady, Podzamcze, Zamłynie).

Na liście natomiast znajdują się toponimy, których przybliżony zasięg możemy określić na podstawie dokumentów  archiwalnych lub racjonalnie uzasadnić.

Ze względu na ograniczenie czasowe nie przeprowadzono  wnikliwej kwerendy źródeł związanych z nazewnictwem iłżeckich siedlisk i gruntów. Oparto się głównie na  wybranych materiałach z AP w Kielcach i Radomiu. W związku z tym kwestia iłżeckich  toponimów jest nadal szeroko otwarta, a poniższe propozycje nie mają charakteru arbitralnego lecz są jedynie głosem w dyskusji.

Siedliska Iłży

  1. W Murze – termin ten nie był nazwą własną lecz w XIX wiecznych dokumentach stosowany był jako synonim właściwego miasta, czyli tego, które znajdowało się wewnątrz murów obronnych. Jest to bardzo ważne rozróżnienie, które dzisiaj jest niezauważalne. Jedynym terminem określającym tę przestrzeń była nazwa – Iłża. Oczywiście można użyć innych określeń niż W Murze, takich jak Centrum czy Śródmieście, lecz wydaje się, że  są zbyt powszechne i wielkomiejskie. Co do nazwy Stare Miasto, jest ona zarezerwowana dla innej części Iłży.

    Frag. Mapy Miasta Narodowego Iłża (1824)
    (źródło: AP w Kielcach)

  1. Wzgórze Św. Leonarda – nazwa pochodząca od wezwania kościółka, który do ok. 1780 r. znajdował się w tym miejscu. Granice siedliska od północy i wschodu wyznaczają cechy fizyczne terenu, od południa i zachodu mają zasięg umowny. Tutaj znajduje się cmentarz i szpital
  2. Koński Targ – nazwa placu (ulicy), która pojawia się na początku XIX w. Była to główna przestrzeń handlowa miasta do II wojny światowej. Jego plan i dokładny zasięg znamy z Rysu Sytuacyjnego z 1837 r. W naszej propozycji granice Końskiego Targu zostały nieco zmodyfikowane ze względu na sąsiedztwo z zabudową  siedliska (W Murze). Na K.T.  składa się ul. Kochanowskiego, płk. Muzyki (do mostu) i Plac 11 Listopada, ale tylko część północna i wschodnia. Pierzeja południowa placu przypisana jest siedlisku W Murze.

    Frag. Rysu sytuacyjnego Zielińskiego z 1837 r, z Końskim Targiem (źródło: AP w Radomiu)

  3. Za Świętym Leonardem – pola za miastem rozciągające się po jego zachodniej i północnej stronie. Rozpoczynały się prawdopodobnie od wąwozu za szpitalem i kończyły na dzisiejszej ulicy Polnej. Na zachodzie dochodziły do dóbr pakosławskich a na południu do Zuchowca.
  4. Domki – potoczna nazwa osiedla domków jednorodzinnych, która pojawiła się ok. lat 70. ubiegłego wieku. Jest to siedlisko  o jednolitym charakterze architektonicznym, które zostało wzniesione na Wzgórzu św. Leonarda. Ograniczone jest od południa wąwozem Zuchowiec, od północy cmentarzem, a o wschodu ul. Powstania Styczniowego (dawniej Zuchowiec). Granicę zachodnią wyznacza zasięg zabudowy.
  5. Zuchowiec – obejmuje głownie wąwóz Zuchowiec i jego zbocza. Do siedliska zaliczona została także część dawnej ul. Zuchowiec (dziś Powstania Styczniowego).
  6. Osiedle Zuchowiec – najmłodsze osiedle mieszkaniowe Iłży, zawarte między ulicami Seredzki Trakt – Powstania Styczniowego i Bodzentyńską. Granice od strony południowej wyznacza zasięg osiedlowej zabudowy (garaże).
  7. Osiedle Staszica – największe i najludniejsze osiedle mieszkaniowe miasta, którego początki sięgają pierwszej połowy lat 60. ubiegłego wieku. Z tego powodu nazywane w dobie socjalizmu Osiedlem XX lecia PRL. Używano także adresu ul. Seredzka i Spadek. Na terenie osiedla znajdowała się niegdyś Kanonia, czyli gospodarstwo należące do dóbr kościelnych. Znaczna część siedliska wybudowana została na gruntach zwanych Zawada.
  1. Pankowszczyzna – siedlisko w południowej części miasta nad Iłżanką i przy ul. Błazińskiej.

    Frag. Mapy Realności do Miasta Narodowego Iłża należących (źródło: AP w Kielcach)

  2. Wapiennik – siedlisko, którego nazwa powstała w okresie międzywojennym z powodu założenia na tym terenie zakładów wydobywających i wypalających wapień. Jego zasięg pokrywa się z polami, które na mapie z 1837 r. nazywają się Ku Miastu.
  3. Krzemieniec – dawne pola rozciągające się na wysoczyźnie po wschodniej stronie miasta. Nazwa pochodzi od krzemienia, który w tym miejscu obficie występował.

    Frag. Mapy Realności do Miasta Narodowego Iłża należących z Krzemieńcem (źródło: AP w Kielcach)

  4. Stare Miasto – pierwotna lokacja miasta. W jej skład wchodzi Kościół Matki Boskiej Śnieżnej, cmentarz i Kopiec Tatarski oraz prawy brzeg Iłżanki w kierunku Chwałowic. Badania archeologiczne potwierdziły, że to miejsce było kolebką iłżeckiego osadnictwa. Z siedliskiem łączy się nazwa ulicy – Staromiejska.
  5. Za Panną Marią – pola rozciągające się między ulicami Wołyniaków, Staromiejską i granicą miasta od strony Chwałowic.
  6. Kluskowy Borek – malowniczy wąwóz wcinający się w wysoczyznę od strony wschodniej miasta.

    Frag. Mapy Realności do Miasta Narodowego Iłża należących z Kluskowym Borkiem (źródło: AP w Kielcach)

  7. Pasternik – niegdyś nazwa łąki. Wymieniona w planie Rys sytuacyjny z 1837 r.
  8. Biskupiec – pola rozciągające się za dzisiejszą ul. Polną do granicy z polami krzyżanowickimi.
  9. Czarne Pole – nazwa gruntów ornych najdalej wysuniętych na zachód, przy ul. Kampanii Wrześniowej. Większa część historycznego Czarnego Pola należy obecnie do Piłatki.
  10. Sztynderka – w gwarze wielkopolskiej i śląskiej oznacza wieszak. Nazwa po raz pierwszy pojawiła się na Mapie Miasta Narodowego Iłża z 1824 r., parcela o nr 389. W 1860 została wydzierżawiona Sunderlandom.

    Frag. Mapy Miasta Narodowego Iłża z 1824 r. z gruntem Sztynderka (źródło: AP w Kielcach)

    Plan gruntów należących do fabryki fajansu: a – budynek fabryki, p2 – Sztynderka (źródło: AP w Radomiu)

 

 

Paweł Nowakowski

 

link do mapy z zaproponowanymi osiadłościami:  

https://www.google.com/maps/d/u/1/edit?hl=pl&mid=1AakeYg-bLaZ16wEhS2UnXoxYuqB5htam&ll=51.16784330286694%2C21.240516364300902&z=14

 

 

 

 

 

 

 

Farma wiatrowa już kilka lat temu wpisała się na stałe w krajobraz Iłży. Co do walorów estetycznych, stojąc na wzgórzu zamkowym i podziwiając krajobraz, od przebywających w pobliżu turystów można usłyszeć zróżnicowane opinie. Czasem ktoś wzdycha i mówi: „Eh ciekawe jak to wyglądało ponad 100 lat temu?” Wielkim zaskoczeniem była odpowiedź dla owych turystów, że na początku XX wieku nie zobaczyliby nic innego, jak właśnie wiatraki, a dokładniej młyny wiatrowe. Może nie było ich za wiele, gdyż w samej Iłży istniało ich wówczas prawdopodobnie tylko kilka (około trzech), ale w okolicy znacznie więcej.

Lokalizacje niektórych wiatraków można określić ma podstawie starych map niemieckich z I wojny światowej w skali 1:100000 (druk z lat 1915-1919). Wszystkie z iłżeckich wiatraków położone były w owym czasie na obrzeżach miasta, nieopodal obecnej drogi krajowej nr 9 (ul. Doktor Anki i Błazińska). Prawdopodobnie wszystkie okoliczne wiatraki były tak zwanymi „koźlakami” (wiatrakami kozłowymi). Nazwa ta związana jest z elementem konstrukcyjnym wiatraka. Wewnątrz budowli u podstawy znajdował się drewniany kozioł podtrzymujący okrągły słup, na którym utrzymywana i obracana była cała konstrukcja.

Fot. Fragment mapy niemieckiej z 1919 r. z zaznaczonymi na czerwono wiatrakami[1].

 

Zgodnie z powyższą mapą można wskazać przybliżoną lokalizację „koźlaków” w Iłży. Jeden z wiatraków znajdował się na Wzgórzu św. Leonarda. Jego dokładne usytuowanie jest kwestią dyskusyjną. Bazując na materiałach kartograficznych można przypuszczać, że był wzniesiony gdzieś w pobliżu dzisiejszego zbiegu ulic Powstania Styczniowego i Tadeusza Kościuszki, w sąsiedztwie obecnej nowej części cmentarza parafialnego. Zachowały się również zdjęcia wiatraka w tej lokalizacji. Na ich podstawie można określić, iż mógł być położony o kilkaset metrów dalej, w pobliżu ulicy Batalionów Chłopskich. Niewykluczone, że w tych lokalizacjach znajdowały się dwa różne wiatraki, bądź jeden, który kilkakrotnie mógł być remontowany i przenoszony.

 

Fot. Wiatrak na wzgórzu św. Leonarda (fotografie ze zbiorów Łukasza Babuli).

 

Kolejne dwa wiatraki usytuowane były na Krzemieńcu. Jeden z nich naprzeciw dawnego budynku stacji kolejki wąskotorowej, przypuszczalnie dziś byłby pod adresem Błazińska 71. Kolejny wiatrak znajdował się niedaleko kopalni wapienia, prawdopodobna lokalizacja to Błazińska 103 lub posesje sąsiednie. Jest możliwe, że ten ostatni stał jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym. Świadczy o tym fakt, iż widnieje na mapie w skali 1:300000, wydanej przez Wojskowy Instytut Geograficzny w 1927 r. Powyższe lokalizacje są jedynie przypuszczalne i powstały na podstawie porównania starych map z obecnymi. Aby dokładnie określić, gdzie obiekty te mogły się znajdować, konieczne byłyby badania terenowe.

 

Fot. Fragment mapy polskiej z 1927 r. z zaznaczonymi na czerwono wiatrakami[2].

 

Drewniane „koźlaki” produkujące mąkę zniknęły zupełnie z okolicznego krajobrazu. Obecnie zastąpiły je nowoczesne turbiny wiatrowe wytwarzające prąd. Wydawałoby się, że odtworzenie typowego iłżeckiego młyna wiatrowego jest obecnie niemożliwe. W końcu lokalną konstrukcję znamy jedynie z kilku czy kilkunastu czarno białych zdjęć. Ktoś może powiedzieć: „przecież takie same wiatraki możemy zobaczyć w skansenach”. Tak, ale żaden z muzealnych obiektów w Polsce nie pochodzi z Iłży. Jedyny zachowany tego typu obiekt z okolic Iłży to wiatrak z Kajetanowa przeniesiony do Muzeum Wsi Radomskiej. Rodzą się pytania, jakie wymiary miał iłżecki wiatrak, jak mogło wyglądać jego wnętrze, itp. Wydawałoby się, że pytania te już na zawsze dla miejscowych historyków i regionalistów pozostaną bez odpowiedzi. Jednak kilka lat temu, na strychu drewnianego domu rodziny Kiepasów, przy ulicy Armii Krajowej 12, udało się odnaleźć przedwojenną teczkę projektową technika budownictwa Franciszka Kiepasa, która przeleżała tam kilkadziesiąt lat. Dokumenty te z pewnością, jak wiele innych ważnych materiałów, musiały stanowić dużą wartość dla rodziny, ponieważ zostały wyniesione z mieszkania, które stanęło w płomieniach w trakcie bitwy pod Iłżą, w nocy z 8 na 9 września 1939 r. Po odbudowie drewnianego domu, który stoi do dziś, teczka została schowana na strychu, dzięki czemu przetrwała do dnia dzisiejszego. Dokumentacja zawiera różnego rodzaju rysunki, projekty mieszkań i innych budynków. Co ciekawe, znajduje się w niej również projekt mieszkania drewnianego Kiepasów, które spłonęło w 1939 r. Niektóre z zachowanych dokumentów świadczą zarówno o wielkich zdolnościach technicznych jak i artystycznych ich twórcy – Franciszka Kiepasa.

Wśród wielu projektów znalazł się „Plan wiatraka drewnianego krytego gontem”. Czy na jego podstawie został wybudowany taki obiekt? Tego niestety na chwilę obecną nie wiadomo. Z pewnością projekt ten powstał w Iłży. Na jego podstawie miała rozpocząć się budowa w Kolonii Rzeczniów. Właścicielem młyna miał być pan Antoni Chudziński. Docelowo zarówno lokalizacja jak i przyszły właściciel zostały zmienione, o czym świadczą poprawki naniesione na dokumencie. Prawdopodobnie projekt finalnie miał być realizowany w Alojzowie na posesji pana Stanisława Kostrzewy. Niestety nie zachował się załącznik z planem sytuacyjnym. Nieznana jest więc ostateczna lokalizacja obiektu. Jak wynika z przedwojennych map, w Alojzowie i jego okolicach znajdowało się kilka wiatraków, zatem niewykluczone, że to właśnie jeden z nich był zaprojektowany przez Franciszka Kiepasa.

 

Fot. (x2) Opis i plan wiatraka drewnianego krytego gontem autorstwa Franciszka Kiepasa. (W posiadaniu autora.)

 

Fot. Przekrój wiatraka.

 

Analizując powyższy przekrój widać, że była to konstrukcja składająca się z trzech kondygnacji oraz strychu o łącznej wysokości (licząc od gruntu) ok. 12 metrów – (nie wliczając rozpiętości skrzydeł/śmigieł napędzających). W części strychowej (rzut A-B) znajdował się wał skrzydłowy wraz z kołem, które tworzyło przekładnię zębatą z kołem napędowym urządzeń służących do mielenia zboża. Urządzenia te (żarna) znajdowały się na trzecim poziomie wiatraka (rzut C-D). Na drugim poziomie (rzut E-F) usytuowano wejście do wiatraka, do którego prowadziły zewnętrzne schody. Na tym poziomie znajdowały się   prawdopodobnie zsyp mąki i magazyn zboża przygotowanego do mielenia. Wnętrze dolnego poziomu zajmował wspomniany już wcześniej „kozioł”, podtrzymujący słup stanowiący oś wiatraka. Rys ten, choć bardzo ogólny, obrazuje schemat „iłżeckiego koźlaka”. Z pewnością wykształcony budowniczy, konstruktor, opisałby go znacznie lepiej, używając przy tym fachowego nazewnictwa. W tym miejscu warto przybliżyć życiorys twórcy projektu.

 

Fot. Franciszek Kiepas w czasie służby wojskowej. (Fot. z albumu rodziny Kiepasów w posiadaniu autora.)

 

Franciszek Kiepas urodził się w 1914 r. w Iłży. W pierwszej połowie lat trzydziestych ukończył Szkołę Techniczno – Kolejową w Radomiu, kształcąc się na wydziale Drogowo – Budowlanym. Jeszcze w trakcie nauki tworzył zarobkowo różnego rodzaju projekty budynków dla mieszkańców Iłży i okolicznych miejscowości. Wiele z tych projektów zachowało się do dnia dzisiejszego, ale nie wiadomo, które z nich zostały zrealizowane.

Franciszek, zaraz po ukończeniu szkoły, podjął pracę w Powiatowym Zarządzie Drogowym w Wierzbniku. Następnie w latach 1934-35 pracował w Starachowickich Zakładach Górniczych w Wydziale Gospodarczo Budowlanym. W 1935 r. został powołany do wojska i zdobywał kwalifikacje wojskowe w 3 Pułku Piechoty Legionów w Jarosławiu. W 1939 r. brał udział w wojnie obronnej. Jak wynika z przekazu rodzinnego, bronił warszawskiej Pragi. W trakcie walk został ranny. Po kapitulacji stolicy dostał się do niewoli, która zastała go w szpitalu. Udało mu się jednak uciec i powrócić do rodzinnej Iłży. Po rekonwalescencji rany nogi, zaangażował się wraz z braćmi w działania konspiracyjne, przyjmując pseudonim „Znicz”. W kolejnych latach wojny podjął walkę początkowo w grupie dywersyjnej, a następnie w oddziale partyzanckim swojego brata Zygmunta Kiepasa „Krzyka”, przekształconego po pewnym czasie w oddział Antoniego Hedy „Szarego”. W oddziale okresowo pełnił rolę dowódcy plutonu. W 1944 r. biorąc udział w Akcji „Burza” w Okręgu Radomsko – Kieleckim przynależał do sformowanego ponownie 3 Pułku Piechoty Legionów Armii Krajowej. Kontynuował tym samym działalność w odtworzonym pułku, w którym rozpoczęła się jego kariera wojskowa jeszcze przed wojną. Po wyzwoleniu z niemieckiej okupacji mieszkał i pracował w Starachowicach, tam też założył rodzinę. Tak jak pozostali jego bracia, przez konspiracyjną działalność w AK miał spore problemy z ówczesnymi organami ścigania. Był nieustannie inwigilowany i represjonowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Mimo wszystko mógł bez problemu pracować w wyuczonym zawodzie. Jako technik budownictwa wniósł swój wkład w obecny wygląd Starachowic, kierując dużymi inwestycjami budowlanymi na terenie miasta. Jako weteran walk był wielokrotnie odznaczany. Aktywnie działał w Starachowickiej organizacji kombatanckiej ZBOWID. Zmarł w wieku 84 lat, w 1998 r. Został pochowany na cmentarzu w Świętomarzy[3].

 

Fot. Franciszek Kiepas wraz z żoną Leokadią (z domu Jakubowska) i dziećmi na wzgórzu zamkowym. Zdjęcie wykonane prawdopodobnie tuż po wojnie.  (Fot. z albumu rodziny Kiepasów w posiadaniu autora.)

 

Fot. Rodzina Kiepasów na wzgórzu zamkowym. Od prawej stoją: Franciszek Kiepas ps. „Znicz” wraz z żoną, Leokadia Dziura (z d. Kiepas) – konspiratorka, łączniczka przydomek „Lotka”, Zenon Kiepas – konspirator zajmujący się aprowizacją przydomek/ps. „Mały”, Jadwiga Kiepas (z d. Adamska) – łączniczka i sanitariuszka ps. „Jaskółka”, „Wiśka”. Od prawej na ziemi siedzą: Zuzanna lub Ligia Kiepas, Kazimierz Kiepas „Oset” – łącznik i partyzant AK, więzień obozu koncentracyjnego w Bliżynie (filia Majdanka). Dwójka dzieci na fotografii to potomstwo Franciszka. (Fot. z albumu rodziny Kiepasów w posiadaniu autora.)

 

 

Analizując powyższe zdjęcie poza wymienionymi osobami widzimy dawny krajobraz okolicy. Z pewnością nikt oglądając fotografię nie zauważył wiatraka. Patrząc na horyzont można dostrzec niemal już niewidoczny młyn wiatrowy. Widać go nieco lepiej na powiększeniu zdjęcia.

Fot. „Koźlak” na horyzoncie.

 

Fot. Leokadia Dziura (z d. Kiepas) z dziećmi Franciszka Kiepasa. (Fot. z albumu rodziny Kiepasów w posiadaniu autora.)

 

Powyższa fotografia to kolejne zdjęcie na spostrzegawczość. Widać na nim wiatrak na wzgórzu św. Leonarda. Jest to zarazem trzecia ze znanych lokalizacji wiatraka na tym wzniesieniu.

 

Fot. Wiatrak na wzgórzu św. Leonarda widoczny w oddali za dzwonnicą kościelną.

 

W 2017 roku na zamku w Iłży odbył się Piknik Rodzinny z okazji Światowego Dnia Wiatru, który obchodzony jest 15 czerwca. Wydarzenie niezwykłe, atrakcyjne, a zarazem medialne. Wspaniała inicjatywa organizatorów. Wiele z rozmów transmitowanych na żywo przez stację TVN skupiło się na 27 nowoczesnych turbinach wiatrowych. Niewątpliwie była to godna powielania promocja miasta[4]. Zabrakło jednak spojrzenia w przeszłość, wątku historycznego – „iłżeckich koźlaków” protoplastów dzisiejszych turbin. Nic dziwnego, w końcu temat ten nie jest zbadany ani opisany. W kilku opracowaniach o Iłży znaleźć można jedynie małe wzmianki dotyczące wiatraków. Adam Bednarczyk w monografii Iłża wczoraj i dziś opisując historie miasta z końca XIV wspomniał: „Otrzymał ów Piotr […] zezwolenie na budowę dwóch innych młynów, z których jeden miał być położony na obszarze starego miasta, a drugi przy drodze na Pakosław[5]. Z pewnością wzmianka ta dotyczy młyna wiatrowego na wzgórzu św. Leonarda. W tej samej książce znaleźć można kolejną wzmiankę: „Po 1945 roku Iłża posiadała: […], 6 młynów, w tym dwa wodne, 1 wodno-elektryczny, 1 parowy i 2 wiatraki[6]. W przewodniku turystycznym Iłża Janusza Kuczyńskiego czytamy: „[…] w 1897 r. […] miasto posiadało […]: 3 młyny wodne, wiatrak oraz piec wapienniczy[7]. W monografii Miasto w nowej odsłonie Sebastian Piątkowski przybliżając lata 30. XX wieku napisał: „Na dalszych przedmieściach znajdowały się też wiatraki, należące do J. Frygana, J. Wilczyńskiego oraz A. Ziewieckego[8]. W innym fragmencie tej publikacji czytamy: „[…] wiatraki były własnością: Stefana Falkiewicza w Kajetanowie, J. Markowskiego w Gaworzynie, J. Fryziela w Maziarzach oraz Franciszka Borka i J. Karcza (miejsca zlokalizowania tych ostatnich niestety nie są znane)[9].

 

Przytoczone fragmenty, jak widać są jedynie wzmiankami. Ten skromny artykuł jest pierwszym, miejmy nadzieję nie ostatnim krokiem w kierunku odkrycia nieznanej karty historii Iłży, by tematem miejscowych „koźlaków” zainteresowali się historycy. Możliwe, że dzięki niemu ktoś odkryje w swoim albumie rodzinnym zdjęcia z wiatrakami w tle, lub przypomni sobie, że gdzieś w szopie, czy na strychu, leżą zakurzone elementy wyposażenia tych niezwykłych budowli. Z pewnością wszystko to może przyczynić się do stworzenia bazy źródłowej, dzięki której tematyka miejscowych wiatraków może stać się przedmiotem poważnego opracowania naukowego, lub zaowocować próbą rekonstrukcji takiego obiektu.

 

Tomasz Pietrzykowski


[1] Archiwum Map Wojskowego Instytutu Geograficznego 1919 – 1939, Karte des westlichen Russlands, H37 Iłża, 1919 r. Mapa w skali: 1:100000, [online]: http://maps.mapywig.org/m/German_maps/series/100K_KdWR/400dpi/KdwR_H37_Ilza_1919_400dpi.jpg, dostęp: 09.04.2018 r.

[2] Archiwum Map Wojskowego Instytutu Geograficznego 1919 – 1939, Wojskowy Instytut Geograficzny 65 Radom, 1927 r. Mapa w skali: 1:300000, [online]: http://maps.mapywig.org/m/WIG_maps/series/300K/65_RADOM_1927.jpg, dostęp: 09.04.2018 r.

[3] T. Pietrzykowski: Cień „Szarego” Zygmunt Kiepas ps. „Krzyk”, (obszerny maszynopis w trakcie opracowywania w posiadaniu autora).

[4] Redakcja Dzień Dobry TVN: Jędrzejak w mieście wiatru, [online]: https://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/jedrzejak-w-miescie-wiatru,234602.html, dostęp: 09.04.2018 r.

[5] A. Bednarczyk: Iłża wczoraj i dziś. Warszawa 1996, s. 53.

[6] Tamże, s. 57.

[7] J. Kuczyński: Iłża. Krajowa Agencja Wydawnicza RSW „Prasa, Książka, Ruch”. Kraków 1974, s. 7.

[8] S. Piątkowski: Dwudziestolecie międzywojenne (1918-1939). W: Miasto w nowej odsłonie monografia Iłży. Warszawa 2014, s. 234.

[9] Tamże, s. 235.

W przeddzień uroczystości, to jest 1 lutego o godzinie 6 wieczorem, powitano przedstawicieli Towarzystwa Popierania Przemysłu Ludowego z Warszawy[1], pana dyrektora Czesława Młodzianowskiego[2] i kierowniczkę działu ceramicznego panią Wandę Szrajberównę.[3]

Następnego dnia, to jest 2 lutego o godzinie 9 rano, zebrali się garncarze w kościele około wielkich drzwi.[4] Odkryto sztandar, rozdano świece. Ksiądz Paweł Rajkowski[5] wyszedł ze mszą świętą w intencji poświęcenia sztandaru. Garncarze w pełnym porządku z zapalonymi świecami, po jednej stronie mężczyźni a po drugiej kobiety, przeszli przez kościół do wielkiego ołtarza.[6] Sztandar niósł garncarz Wojciech Kaczorowski[7] w asyście starszych cechu Stefana Ciepielewskiego, Franciszka Pastuszkiewicza.[8] Na czele byli przedstawiciele TPPL. Ksiądz Rajkowski wygłosił kazanie o garncarstwie iłżeckim, przeszłości i znaczeniu jego, a między innymi zaznaczył, że wyroby cechu garncarskiego były nie tylko na stołach magnackich, ale nawet królewskich, i że słynęło garncarstwo iłżeckie tak daleko, że aż za granicami Polski. Podczas mszy świętej przedstawiciele TPPL wbili gwóźdź złoty w sztandar, dowodząc tego, że Towarzystwo czynem pomaga garncarstwu iłżeckiemu. Po mszy świętej w podobnym porządku ruszono do wielkich drzwi. Złożono świece do skrzyni cechowej, sztandar postawiono na swoim dawnym miejscu.

 

Po nabożeństwie zaproszeni goście i garncarze zebrali się w domu gospody, czyli w domu[9] starszego cechu Stefana Ciepielewskiego. Byli zaproszeni przedstawiciele TPPL, przedstawiciele magistratu miasta Iłży, wiceburmistrz pan Marceli Pawelec[10] i przedstawiciele cechów: szewskiego, stolarskiego, masarskiego, murarsko-ciesielskiego.

Podczas uczty pan dyrektor Młodzianowski w swoim przemówieniu podkreślał słowa kaznodziei i zaznaczył, że Towarzystwo pragnie widzieć rozwój garncarstwa iłżeckiego i na cześć garncarstwa wzniesiono okrzyk „Niech żyje!”.

Następnie przemówił wiceburmistrz pan Marceli Pawelec dowodząc tego, że Towarzystwo pomaga garncarstwu iłżeckiemu i dziękując Towarzystwu za popieranie garncarstwa. Znowu wzniesiono okrzyk – niech żyje!

Przemówiła pani kierowniczka Wanda Szrajberówna. Jako kobieta, swoje przemówienie skierowała do kobiet, przedstawiając się jako koleżanka wszystkich garncarek. Wzniosła okrzyk „Niech żyją garncarki iłżeckie!”.

 

Przemówił garncarz Stanisław Pastuszkiewicz o uroczystości poświęcenia sztandaru i długim istnieniu cechu, o stanie, w jakim był przed paru laty, i o stanie obecnym, a jednocześnie zaznaczył, że TPPL popiera garncarstwo i podziękował Towarzystwu za wzięcie udziału w uroczystości. Powtórzył wiersz przez niego ułożony na dzień lania światła i drugi wiersz na dzień poświęcenia sztandaru. Wzniesiono okrzyk na cześć TPPL, odśpiewano Sto lat niech żyją nam.

O godzinie drugiej po południu goście opuścili dom gospody. Pozostali tylko przedstawiciele TPPL, wiceburmistrz i garncarze. O godzinie szóstej wieczorem pożegnano przedstawicieli Towarzystwa. Odjechali i na tym zakończono uroczystość dnia 2 lutego 1928 roku.

(c) Hanna Chudzikowska

(c) Łukasz Babula

 

 


[1] Towarzystwo Popierania Przemysłu Ludowego – por. przypis nr 77.

[2] Czesław Kostka Młodzianowski – (1885-1938), malarz, redaktor czasopism, organizator licznych wystaw sztuki ludowej. Absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Walczył w szeregach Legionów Polskich, za co został nagrodzony wieloma odznaczeniami. Długoletni dyrektor warszawskiego oddziału Towarzystwa Popierania Przemysłu Ludowego oraz Związku Towarzystw Przemysłu Ludowego. W ostatnim okresie swojego życia pracował w PKO oraz w ORBISIE.

[3] Wanda Szrajberówna – (1886-1962) malarka, pedagog, ceramiczka, absolwentka Szkoły Sztuk Pięknych w Warszawie. W latach 1925-1931 była kierowniczką Stacji Doświadczalnej dla Ceramiki Ludowej w Wiśniewie, działającej przy TPPL. W międzywojniu prowadziła dla garncarzy wiele kursów oraz warsztatów plastycznych i rzemieślniczych.

[4] Kościół farny pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, wzniesiony w pierwszej poł. XIV w. Wielkie drzwi – drzwi w wejściu głównym z dwoma drewnianymi skrzydłami. Portal wejścia wykonany został z piaskowca z trójkątnym frontonem, którego tympanon ozdobiony jest płaskorzeźbionym herbem Ostoja.

[5] Ksiądz Paweł Rajkowski – wikariusz i prefekt szkoły powszechnej w Iłży. Swoją funkcję pełnił w iłżeckiej parafii w latach 1925-1928.

[6] Wielki ołtarz – ołtarz główny, w prezbiterium fary, w centrum którego znajduje się obraz ze sceną Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Nastawa ołtarzowa pochodzi z 1629 r., zaś sam ołtarz (mensa) prawdopodobnie pochodzi z wcześniejszego okresu.

[7] Wojciech Kaczorowski – (1858-?).

[8] Franciszek Pastuszkiewicz – (1860-1929) ojciec Stanisława. Podstarszy cechu w latach 1927-1928, starszy cechu w latach 1928-1929.

[9] Stefan Ciepielewski mieszkał wówczas przy ul Bodzentyńskiej.

[10] Marceli Pawelec – (1890-1960) działacz samorządowy i społeczny. W latach 1919-1925 radny gminny, od 1925 r. pełnił urząd wiceburmistrza. Burmistrzem został w 1934 r. i sprawował tę funkcję aż do wybuchu II wojny światowej. Jeden z najważniejszych członków iłżeckiego Związku Peowiaków.

Mija miesiąc styczeń i 155 rocznica wybuchu powstania styczniowego. Mieszkańcom Iłży i sympatykom pragniemy przypomnieć miejsca i pamiątki w naszym mieście, nawiązujące do tamtych wydarzeń.

Zapraszamy do obejrzenia fotografii

 

W związki z zawiadomieniem burmistrza Iłży i Rady Miejskiej o złym stanie technicznym fragmentu kurtyny zachodniej, znajdującym się nad domostwami przy ul. Podzamcze 18, 20, 22, 24 zamieszczamy na naszym portalu zdjęcia przedstawiające problem. Fotografie pochodzą ze strony fb Zamek Iłża.

 

Paweł Nowakowski