Strona internetowa miłośników Iłży

Dzień 4 grudnia jest świętem nie tylko górników ale i tradycyjnym świętem garncarzy iłżeckich. W tym dniu wspominamy świętą Barbarę z Nikomedii – męczennicę chrześcijańską ściętą za wiarę na początku IV wieku (ok. 305 r.). Otacza ona opieką garncarzy, gdyż ich praca przy wybieraniu gliny podobna jest do pracy górników, a więc pełna trudu i niebezpieczeństw. W ciągu długiej historii istnienia iłżeckiego cechu garncarskiego zapewne zdarzały się przypadki, że garncarza kopiącego glinę przysypała ziemia. Ostatni taki wypadek wydarzył się w sierpniu 1966 roku kiedy to zasypany został Konstanty Ciepielewski, bardzo zasłużony dla powojennego garncarstwa iłżeckiego twórca lepiący głównie ceramikę figuralną.

Swoje święto tak opisuje jedna z garncarek – Stefania Ciepielewska, żona tragicznie zmarłego Konstantego:

„W Iłży było dużo garncarzy. Swoje święto obchodzili na Barbarę, bo tak samo jak górnicy kopali glinę w głębokich studniach. W tym dniu zamawiali w kościele mszę. Wszyscy świecili świece. […]

Na Barbarę szli do kościoła prosto od roboty, ubrudzeni gliną, pomalowani. Tak szli w to święto i nikt się z tego nie śmiał.”

Powracając do tradycji zapalania światła oraz chcąc uczcić zmarłych garncarzy, Iłżeckie Towarzystwo Naukowo Historyczne zapaliło znicze na grobach naszych najwybitniejszych ceramików pochowanych na cmentarzu starym.

Łukasz Babula

grob-piotra-i-stanislaw-ksiezkich-obaj-zgineli-pdczas-ii-wojny-swiatowej

Grób Piotra i Stanisława Księżkich – obaj zginęli podczas II-wojny światowej

grob-stanislawa-kosiarskiego-i-jego-corki-jadwigi-obok

Grób Stanisława Kosiarskiego i jego córki Jadwigi – obok

grob-wincentego-kitowskiego

Grób Wincentego Kitowskiego

Garnek lub figurkę glinianą łatwo jest zniszczyć. Ile to już do tej pory przepadło bezpowrotnie ceramiki iłżeckiej? Słowo pisane jest znacznie trwalsze, pod warunkiem, że ilość kopii jest na tyle znaczna, że nie wytraci się w ciągu upływającego czasu i kopie te są powszechnie dostępne. Wspomnienia Pastuszkiewicza powstały ponad pięćdziesiąt lat temu i do tej pory były znane tylko nielicznym. Dziś są nieocenionym źródłem historycznym dla dziejów Iłży i ludowego garncarstwa polskiego.

Pamiętnik Stanisława PastuszkiewiczaPamiętnik zatytułowany jest jako „Garncarstwo w Iłży w pierwszej połowie XX wieku”. Składa się z 38 krótkich rozdziałów i w rzeczy samej opisuje przede wszystkim losy garncarstwa i garncarzy w czasie od początku dwudziestego wieku do czasu II wojny światowej oraz początki Spółdzielni „Chałupnik”. Losy te w dużej mierze skupione są wokół „Spółdzielni Wytwórców Garncarskich w Iłży” powstałej z inicjatywy Towarzystwa Popierania Przemysłu Ludowego na początku 1926 roku. Inicjatywa ta niestety nie wyszła na dobre garncarzom i przyczyniła się do wielu kłopotów, kłótni i strat pieniężnych poniesionych przez iłżeckich twórców. W toku opowieści pojawiają się oczywiście sami garncarze (Stefan Ciepielewski, Piotr Księzki, Stanisław Kosiarski i inni) urzędnicy miejscy (burmistrzowie: Barszczyński i Pawelec) oraz inni obywatele jak na przykład Doktór Bijasiewicz. Interesującym wątkiem są relacje z ludnością żydowską oraz dotąd bliżej nieznany zwyczaj i rytuał wypalania „świętnego garnka” (prawdopodobnie nazywanego przez Żydów kaszer top lub hejlike top). Pamiętnik rozpoczynają i kończą dwa długie wiersze („Historia garncarstwa w Iłży” i „Tragedja Iłży” ). Wiersze – dłuższe i krótsze – pojawiają się także w innych rozdziałach. O tym, że mistrz Stanisław był ceramikiem wiedział każdy, ale że był także poetą? Chyba mało osób zdawało sobie sprawę z tego jak bardzo wszechstronnym był artystą. Dodatkową wartość historyczną tekstu wzbogacają odpisy różnych dokumentów.
Wspomnienia Pastuszkiewicza zapisane są swoistym językiem. Jest to język mówiony, nasączony gwarą i zawierający specyficzny rytm składający się z długich wypowiedzi z obecnymi charakterystycznymi łącznikami. Pojawia się też kilka przysłów i powiedzeń oraz trochę „terminologii” garncarskiej.
Stanisław Pastuszkiewicz jest znaną wśród Iłżan postacią i docenionym artystą (także zagranicą). Jaką jednak był osobą? Tego już nikt nie pamięta. Film dokumentalny w reżyserii Andrzeja Wajdy z 1951 roku (jego drugi zrealizowany film) pod tytułem „Ceramika Iłżecka” przybliża nam tę postać ale mistrz pozostaje nadal niemy – choć jego szczery uśmiech, pogodna twarz i oczy wyrażają bardzo wiele. Z pamiętnika napisanego dekadę później wyłania się postać człowieka oddającego się swojej pracy z poświęceniem, znającego dokładnie tajniki rzemiosła i jego odległą historię. Poznajemy wreszcie też Pastuszkiewicza jako osobę dobrze obeznaną z historią własnego miasta, o wysokiej kulturze i wrażliwości, która przez całe życie zmagała się z przeciwnościami losu oraz ludzką nieuczciwością.
Nagrobek Stanisława PastuszkiewiczaKadr z filmu Wajdy będący ilustracją do tego artykułu może posłużyć jako pewna metafora: oto mistrz przekazuje nam – młodym pokoleniom – książkę, w której zapisał historię swojego życia i historię garncarstwa iłżeckiego, czyli dwie ściśle ze sobą powiązane rzeczy. Powiązane tak bardzo, że dziś na jego nagrobku możemy przeczytać: ARTYSTA-CERAMIK. Tym w istocie był Pastuszkiewicz, ostatni starszy cechu garncarskiego, który wraz z jego śmiercią także przestał istnieć.

Tekst „Garncarstwa w Iłży …” został przepisany i przeszedł korektę. Obecnie trwają prace nad przypisami wyjaśniającymi i uzupełniającymi pamiętnik oraz przygotowywany jest biogram autora. Każdy z mieszkańców Iłży może wziąć udział w tych pracach. Osoby posiadające pamiątki lub informacje dotyczące Stanisława Pastuszkiewicza lub: Wincentego Kitowskiego, rodziny Ciepielewskich (Bronisław, Stanisław, Konstanty i inni), Piotra Księzkiego, Adama Kubisza, Władysława Gruszczyńskiego, Franciszka Godzisza, rodziny Kosiarskich i innych garncarzy proszone są o kontakt z autorem artykułu.

 

Łukasz Babula


Artykuł opublikowany na stronie internetowej ilza.com.pl