W dniu  25 września b.r. zakończyła się  historia  zapomnianej  ofiary „wielkiej wojny”. W tym dniu  przewieźliśmy szczątki Antoniego Mazurka z Grabowca do kościoła p.w.  św. Andrzeja

Trumienka ze szczątkami Antoniego Mazurka (fot. S. Kurek)

Boboli w Koszarach, gdzie ks. Edward Skorupa odprawił mszę pogrzebową.  W nabożeństwie uczestniczyły trzy osoby z rodziny poległego na Piotrowym Polu, prawnukowie z rodziny Marczaków. Iłżeckie Towarzystwo Historyczno-Naukowe reprezentował Paweł Nowakowski wraz z Witoldem Sępiołem i Sławomirem Kurkiem. Podczas pogrzebu przedstawiliśmy  rodzinie wszystkie wydarzenia związane z odnalezieniem i identyfikacją szczątków ich pradziadka. Prawnukowie z wielkim zainteresowaniem oglądali dokumentację fotograficzną wykonaną podczas  ekshumacji.  Potwierdzili także informację, która pojawiła się  w komentarzu na naszej stronie fb, dotyczącą zatrutej kuli. Właśnie ze strachu przed nią nie doszło do przeniesienia ciała na cmentarz w Iłży, o co starała się rodzina.

Po zakopaniu trumienki, na mogile położyliśmy wiązankę kwiatów, zapaliliśmy świece i odmówiliśmy  modlitwę.  Antoni Mazurek mógł być pochowany w Grabowcu ale doszliśmy do wniosku, że lepszym miejscem będzie cmentarz w Koszarach, mieszkał przecież w pobliskich Błazinach.  Było to możliwe dzięki przychylności ks. Edwarda Skorupy, który  podzielił nasz pogląd bez zastrzeżeń i warunków za co serdecznie dziękujemy.

Rodzina A. Mazurka (foto P. Nowakowski)

 

 

Wykopaliśmy grób i usypaliśmy mogiłę (fot. P. Nowakowski)

Grób A. Mazurka (fot. P. Nowakowski)

Ponieważ Antoni Mazurek był ofiarą wojny  otrzymaliśmy obietnicę od  przedstawiciela IPN-u p. Piotra Kędziory-Babińskiego, że  w  przyszłym roku będzie możliwe wystawienie na koszt państwa kamiennego nagrobka.

 

Sławomir Kurek i Paweł Nowakowski

„Inka” i „Zagończyk” zostaną pochowani w  Gdańsku, dokładnie w 70 rocznicę swojej śmierci. W uroczystościach pogrzebowych weźmie udział Prezydent Andrzej Duda i  Premier Beata Szydło.

Szczątki żołnierzy zostały odnalezione w bezimiennej mogile w 2014 r. Byli  podkomendnymi mjr. „Łupaszki” – Zygmunta Szendzielarza, który swój  pogrzeb miał niespełna pół roku temu.

Niezwykle godne zachowanie młodych ludzi w trakcie brutalnego śledztwa i w chwili śmierci,  wyniosło ich do panteonu polskich bohaterów narodowych.   Także słowa Inki, napisane w grypsie: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”,  wryły się już głęboko w naszą świadomość i z pewnością będą wpływać na nasze postawy. Pogrzeb Inki i Zagończyka