Rowerem przez iłżeckie dróżki

Pół wieku temu kilku szkolnych przyjaciół wyruszyło na rowerach z Iłży do Marcul. Z tego wydarzenia zachowało się kilka fotografii, na których grupa roześmianej młodzieży jedzie śródleśnym zakurzonym traktem. Jest to świadectwo ich przyjaźni, która pewnie trwa nadal oraz tego jak niegdyś spędzano czas w małym miasteczku. Jedno z wykonanych wtedy zdjęć posłużyło jako tło do plakatu zapraszającego na wydarzenie, które odbędzie się już w najbliższą niedzielę i w którym wezmą udział iłżanie oraz goście z Radomia.

Najważniejsze jest wsparcie przyjaciół

Jeden z chłopców, widoczny w samym środku zdjęcia, aby dołączyć do reszty swoich przyjaciół wziął rower oparty zapewne o płot otaczający byłą fabrykę fajansu i ruszył z zarośniętego trawą podwórka przez wyłożone brukiem uliczki Iłży. Kilkadziesiąt lat później ten sam chłopiec stanie się właścicielem tego, co zostało po sławnej fabryce Sunderlandów, czyli starej piętrowej kamienicy, kilku zwichrowanych upływem czasu budynków gospodarczych i ogrodu, którego sercem jest mała przytulna altanka pamiętająca trochę zdumiewających historii jakie tam zostały opowiedziane. Wtedy jednak nie miał nic oprócz wolnego czasu, radzieckiego roweru, kilku ulubionych drzew w pobliskim ogrodzie i najważniejsze, czyli przyjaźni rówieśników, z którymi chodził do szkoły a w wolnych chwilach wyruszał na przejażdżki po iłżeckich ścieżkach. Jego koledzy i koleżanki, kiedy chcieli gdzieś jechać razem, pożyczali rowery od starszego rodzeństwa albo od taty, który tym samym rowerem pewnie dojeżdżał do pracy i spotykali się w umówionym miejscu. Zapewne mile ze sobą spędzali czas.

Sam wyjazd rowerzystów uwieczniony na dołączonych do artykułu fotografiach odbył się w ramach działalności iłżeckiego Koła fotograficznego LO, którym opiekował się dyrektor liceum – Kazimierz Haduch. Dyrektor organizował także wycieczki rowerowe do pobliskich miejsc, podczas których licealiści poznawali historię swojego regionu. Widoczna na zdjęciu młodzież to klasa A i B z lat 1960-1964. Był rok (chyba) 1962. W okolicy Zębca wykonane zostało kilka zdjęć, które były częścią zajęć koła fotograficznego. Na pierwszym z nich obecni są od prawej do lewej: Stefan Wolski (tyłem), Henryk Czubak, Alfred Czarnasiewicz, Henryk Pluta, Adam Bałuch, Andrzej Chudzikowski, Edward Wojtal i Grzegorz Stański. Ci sami chłopcy stanowili także nieformalny klub iłżeckich cyklistów.

Jeszcze jedno zdjęcie dla dyrektora Haducha

Dróżki wiodące przez iłżeckie pola i lasy to przede wszystkim piękno przyrody, ale też i historia wpisana w krajobraz, której wyrazem są przydrożne krzyże i figury oraz pomniki. Warto odwiedzić je czasem, najlepiej razem z rodziną lub w gronie najbliższych przyjaciół. Nic chyba tak nie łączy ludzi jak wspólna przejażdżka rowerem. Wiedzieli o tym już 130 lat temu radomscy cykliści, którzy urządzali sobie wyprawy do pobliskich miasteczek. Na jedną z takich wypraw wybrali właśnie Iłżę. Po tylu latach grupa miłośników rowerów znów przyjeżdża do Iłży z Radomia. Dzięki towarzystwu „Sprężystych” wznowiona została zupełnie zapomniana tradycja – „dalszych wypraw bicyklami”. Tym wyjątkowym jednośladom będą towarzyszyły także inne zabytkowe rowery oraz współczesne a sami uczestnicy ubrani będą w stroje z epoki. Podwórko przed Domem Sunderlandów to przecież miejsce spotkań z historią.

Figle na rowerach

 

Autor dziękuje za udostępnienie zdjęć Pani Lucynie Lipczyńskiej i Panu Adamowi Bałuchowi.

 

Łukasz Babula