Żołnierskie groby w Iłży – mauzoleum

Żołnierskie groby w Iłży – mauzoleum

Mauzoleum to monumentalny grobowiec, któremu nadawane są różne formy od okazałych budowli i piramid po ziemne kopce. Iłżeckie mauzoleum nie odpowiada książkowej definicji, a termin ten przyjął się w lokalnym środowisku i odnosi się do kwatery grobów żołnierskich i partyzanckich, wydzielonej na Nowym Cmentarzu w 1969 r. Jak doszło do powstania mauzoleum w Iłży?

Po zakończeniu bitwy pod Iłżą 8-9.09.1939 r. przystąpiono do pochówków poległych. Żołnierze niemieccy chowani byli w pierwszej kolejności, dopiero po trzech dniach Niemcy wyrazili zgodę na pogrzeby żołnierzy polskich. Gorąca aura sprawiła, że ciała szybko zaczęły się rozkładać, wpłynęło to niekorzystnie na rzetelność przeprowadzanych identyfikacji.

Nagrobek z mogiły zbiorowej żołnierzy polskich pozostawiony na cmentarzu przy kościele Panny Marii po ekshumacji w 1948 r. [fot. P. Nowakowski]

W 1940 r. Polski Czerwony Krzyż, po zgromadzeniu informacji pochodzących od zarządów gmin powiatu iłżeckiego[1], sporządził wykaz mogił i żołnierzy poległych w 1939 r. Zabici w iłżeckiej bitwie zasadniczo pochowani byli na terenie czterech gmin: iłżeckiej, błazińskiej, rzeczniowskiej i mirzeckiej. Oprócz tego pewna ilość rannych zmarła w przygodnych miejscach, czasami w znacznej odległość od pola bitwy.[2]  Wykaz wymienia 53 nazwiska poległych na terenie Gminy Iłża i określa tylko cztery ogólne lokalizacje grobów: teren Iłży, „przedmieście Piłatki”, „przedmieście Kotlarki” (cmentarz przy kościółku św. Franciszka) i góra zamkowa. Wykaz nie zawiera żadnych informacji o poległych nieznanych. Uzupełnieniem wykazu jest dokument pt. Informacje zebrane w Iłży w sprawie poległych żołnierzy W.P. w okolicy, sporządzony przez pracownika Polskiego Czerwonego Krzyża E. Meissnera. Szacuje on, że w promieniu 1 km od Iłży poległo ok. 80 żołnierzy, z tego 67 zostało pochowanych na cmentarzu koło kościoła św. Franciszka. Rozszerza także listę lokalizacji mogił o cmentarz parafialny, na którym znajdowała się mogiła zbiorowa (z 5 hełmami) i kilka pojedynczych mogił żołnierzy NN oraz dziedziniec szpitala, na którym pochowano 2 żołnierzy NN. Meissner wymienia poległych pod Piłatką: kpt. Radomira Bereszyńskiego, ppor. Karola Glińskiego z 51 ppSK, ppor. Józefa Starkszala i kpr. Stanisława Moskwę. Zamieszcza także nazwiska 6 żołnierzy, którzy po bitwie leczyli się w iłżeckim szpitalu. Jeden z nich Cebul lub Cybul Stanisław zmarł i został pochowany na cmentarzu parafialnym. 

W gminie Błaziny wykaz informuje o 26 mogiłach, w tym 2 zbiorowych. Pochowano w nich 42 żołnierzy, z których 14 zidentyfikowano. Natomiast na terenie gminy Rzeczniów, 158 poległych było pogrzebanych w 18 mogiłach (w tym 2 zbiorowych, w Lesie Aleksandrowskim 138 żołnierzy i w Kolonii Pasztowej Woli 4 żołnierzy).   Zidentyfikowano tam ponad 140 poległych. Niestety 117 nieśmiertelników z Lasu Aleksandrowskiego zarekwirowali Niemcy zanim zostały one zarejestrowane przez stronę polską. Z tego powodu wykaz wymienia jedynie 25 nazwisk żołnierzy, pochowanych w gminie Rzeczniów.[3]  

Płyta, która znajdowała się na mogile zbiorowej żołnierzy polskich w Lesie Aleksandrowskim [fot. P. Nowakowski]
Grób polskiego żołnierza na wzgórzu zamkowym [źródło: zdjęcie
ze zbioru Michała Chudzikowskiego]

Dane o poległych z 1940 r. zawarte w wykazie i informacji Meissnera nie były kompletne. W 1941 roku Polski Czerwony Krzyż ponownie podjął starania o ustalenie liczby mogił w powiecie iłżeckim. Tym razem zwrócono się do księży proboszczów z prośbą o wypełnienie kwestionariusza, zawierającego pytania dotyczące obecności w parafiach mogił żołnierskich, danych osób w nich pochowanych oraz ewentualnego  posiadania depozytu po poległych. Nie zachował się kwestionariusz z parafii iłżeckiej, natomiast szczegółowo zostały wyliczone i zlokalizowane mogiły w parafii rzeczniowskiej. Tamtejszy proboszcz skorzystał z pomocy Zarządu Gminy, który wykonał inwentaryzację. Z tego powodu wykaz nie ograniczył się do obszaru parafii, ale dotyczył gminy Rzeczniów.  W tym czasie wyszczególniono aż 31 mogił, w których miało spoczywać 173 żołnierzy.

Największą mogiłą na terenie gminy Rzeczniów był grób zbiorowy w Lesie Aleksandrowskim (Rzechowskim). Zawierał szczątki 138 żołnierzy głównie z 12 DP, poległych 9 IX 1939 r. W 1948 r. przeniesiono pochowanych tam żołnierzy na cmentarz parafialny w Grabowcu. Prawdopodobnie w tym samym roku zlikwidowano także pozostałe groby rozrzucone po całym obszarze gminy, a szczątki z nich pochowano na cmentarzach parafialnych. Obszar gminy Rzeczniów przynależał aż do trzech parafii: rzeczniowskiej, iłżeckiej i grabowieckiej. Wiemy na pewno, że żołnierze, którzy leżeli w Kolonii Pasztowa Wola znaleźli się na cmentarzu iłżeckim. Natomiast nie znamy losu mogił z okolic Rzeczniowa. Można przypuszczać, że szczątki z nich zostały przeniesione na tamtejszy cmentarz parafialny.Ekshumacja w Lesie Aleksandrowskim w 1948 r. została przeprowadzona pobieżnie. Przez kolejne lata w okolicach dawnej mogiły odnajdywano ludzkie szczątki i fragmenty wojskowego ekwipunku. W 2018 r. na zlecenie IPN wykonano badania archeologiczne  i odnaleziono liczne drobne kości (kręgi, paliczki, żebra), kilka czaszek i nieliczne kości długie. Wydobyto także elementy umundurowania (guziki, buty) i wyposażenia (skórzane paski, bagnet) oraz rzeczy osobiste (monety, grzebienie, portmonetki, medalik, zegarek).

Artefakty odnalezione w mogile zbiorowej żołnierzy polskich na cmentarzu w Grabowcu [fot. P. Nowakowski]
Artefakty odnalezione w byłej mogile zbiorowej w Lesie Aleksandrowskim [fot. P. Nowakowski]

Odnaleziono również kilka połówek nieśmiertelników i 1 cały, z których odczytano nazwiska: Barylski Marcin, Moroziński Józef, Kozłowski Józef (zmobilizowany w Brzeżanach), Kierniew?, Galiski Józef.[5] Wszystkie kości i artefakty  umieszczono w zbiorowej  mogile z 1948 r. na cmentarzu w Grabowcu. Zanim to jednak nastąpiło przebadano jej zawartość.  Znajdowały się tam szczątki żołnierzy pochowane w 8 dużych trumnach, które uległy już prawie całkowitemu rozkładowi. Oprócz kości zachowały się elementy umundurowania (guziki, buty, fragmenty skórzanych pasków), wyposażenia (fragmenty masek przeciwgazowych, ładownice, hełmy, wycior do karabinu, menażka) i uzbrojenia (4 granaty, amunicja, bagnet). Odnaleziono także  dwa  nieśmiertelniki z nazwiskami Michał Diakowicz i Leon Szymków.[6]

Nowe trumienki, w które przełożono szczątki z mogiły zbiorowej w Grabowcu. [fot. P. Nowakowski]

Analizując dokumentację archiwalną i opracowania historyczne, obecnie można wymienić  ponad dwadzieścia nazwisk żołnierzy pochowanych w mogile bratniej w  Grabowcu, są to: Buczyński Michał, Barylski Marcin, Barylski Tadeusz (strz. 51 ppSk), Chamza Hrynko, Chruszcz Jan (strz. 54 ppSK), Diakowicz Michał, Dus Jan, Gąsowski Stanisław (sierż. 3 ppLeg.), Gutowski Roman (mjr), Iwaniuk Marian (Brzeżany), Kierniew, Kosiński Józef (Brzeżany), Kozłowski Józef (Brzeżany), Krupa, Mihilewicz Ignacy, Mroziński Józef, Osowski Jan, Psutka Józef (Złoczów), Szymków Leon (Brzeżany), Szwec Leon (Brzeżany), Zorniak Leon (strz., Jarosław).[7]   

W 1948 r. uporządkowano także groby wojenne w gminie Iłża i Błaziny.   W lutym wspomnianego roku, Zarząd Miejski w Iłży sporządził wykaz grobów żołnierskich i partyzanckich.[8]  Według wykazu w mieście i okolicach znajdowały się następujące mogiły:

  1. Dwie zbiorowe mogiły na cmentarzu przy kościółku p.w. św. Franciszka (ok.100 poległych).
  2. Na tym samym cmentarzu grób pojedynczy por. W. Rogosia
  3. Na „przedmieściach” Piłatki – jeden grób zbiorowy (ok. 25 żołnierzy o nieznanych nazwiskach).[9]
  4. Na „przedmieściu” Piłatki – 5 grobów pojedynczych.
  5. Na dziedzińcu szpitala – jeden grób zbiorowy (7 osób w tym dwóch żołnierzy).
  6. Na cmentarzu parafialnym – dwa groby zbiorowe (po kilku ludzi).
  7. Na cmentarzu koło kościoła Panny Marii – jeden grób zbiorowy i jeden pojedynczy.
  8. Na polu obok zamku – jeden grób pojedynczy.[10]
  9. Przy drodze do figury św. Jana – jeden grób zbiorowy z 3 poległymi.
  10. Na polu obok cmentarza parafialnego – dwa groby pojedyncze.

Oprócz tego na cmentarzu parafialnym znajdowało się ok. 30 grobów pojedynczych i zbiorowych cywilnych ofiar zbrodni hitlerowskich, przy Szosie Radomskiej była zbiorowa mogiła 13 żołnierzy radzieckich i 8 osób cywilnych i na ul. 11 Listopada (dziś Kochanowskiego) mogiła zbiorowa 4 partyzantów.

W 1948 roku w gminie Iłża odbyły się dwie ekshumacje. Pierwsza miała miejsce w połowie maja, druga na przełomie listopada i grudnia.[11] Podczas obu akcji wykopano ciała 100 żołnierzy, z tego 46 zidentyfikowano. Szczątki wydobyto z następujących lokalizacji: 71 żołnierzy z cmentarza przy kościele św. Franciszka, 25 żołnierzy z Piłatki, 2 z zamku i 2 z dziedzińca szpitala.[12]

            Na przełomie listopada i grudnia (1948 r.) odbyły się także ekshumacje na terenie gminy Błaziny, gdzie wykopano 34 ciała żołnierzy września, z których osiem zidentyfikowano.[13] Ponieważ Błaziny należały do parafii iłżeckiej i nie posiadały własnego cmentarza, ekshumowane szczątki pochowano w Iłży.  Wspólną uroczystość pogrzebową wyznaczono na 2 XII. Z kościoła p.w. Św. Ducha, gdzie zgromadzono wszystkie trumny, o godz. 11.00 wyruszył na cmentarz parafialny kondukt pogrzebowy prowadzony przez orkiestrą. Trumny były niestandardowe, większe od normalnych. Kilka z nich zawierało w sobie szczątki nawet 15 ciał. Trumny zostały złożone w trzech mogiłach na Nowym Cmentarzu. Pierwszą z nich przeznaczono dla dwóch trumien ze szczątkami 16 żołnierzy i 3 partyzantów narodowości rosyjskiej. W drugim grobie złożono ekshumowanych z gminy Błaziny- 34 żołnierzy poległych we wrześniu 1939 r. (5 trumien), 72 partyzantów, w większości poległych w bitwie pod Piotrowym Polem w październiku 1944 r.  (6 trumien) oraz pięcioosobową rodzinę Łodejów (1 trumna).[14] W trzeciej mogile pochowano szczątki 74 żołnierzy września (10 trumien) i 3 trumny indywidualne partyzantów poległych w 1944 r.

Podsumowując, 2 grudnia odbył się pogrzeb 108 żołnierzy września ze 134 ekshumowanych w 1948 r. 27 żołnierzy zostało wydobytych podczas pierwszej ekshumacji w maju (z Piłatki i zamku) i wtedy też zostali pochowani na Nowym Cmentarzu.[15]

Ilość grobów, trumien i szczątków żołnierzy i partyzantów pochowanych 2.12.1948 r. na Nowym Cmentarzu w Iłży

Nie posiadamy danych o ekshumacjach z grobów przy drodze do figury św. Jana, czy mogił koło cmentarza, które wymienia wykaz z lutego 1948 r.  Na pewno takie ekshumacje odbyły się przed końcem 1948 r., gdyż pismo Zarządu Miasta z 08.01.1949 r. informuje: Zarząd Miasta w Iłży komunikuje, że liczba ekshumowanych żołnierzy polskich na terenie Iłży wynosi 99 osób[16], ekshumowanych żołnierzy radzieckich 16 osób, mogił zbiorowych żołnierzy polskich znajduje się 7, mogił zbiorowych żołnierzy radzieckich 1. Mogiły znajdują się na cmentarzu parafialnym i przy kościółku P. Marii w Iłży. Do ekshumacji na tutejszym terenie nic nie pozostało. (…)[17]

Kolejne działania upamiętniające żołnierzy września miały miejsce w latach 1968-1969. Koło Miejskie w Iłży Związku Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBOWiD) wystąpiło z inicjatywą wybudowania na cmentarzu parafialnym mauzoleum dla poległych żołnierzy i partyzantów czasu II wojny światowej. Powołano w tym celu Społeczny Komitet Upamiętnienia Miejsc Walki i Spoczynku Poległych Żołnierzy i Partyzantów w Walce z Hitlerowskim Okupantem w Latach 1939-1945 w Rejonie Iłży. Pierwsze posiedzenie Komitetu odbyło się 27.10.1968 r. W jego skład weszło 19 osób z pięcioosobowym zarządem: Radwan Aleksander (przewodniczący), Pasternak Bogdan (z-ca przewod.), Wójtowicz Halina (sekretarz), Szmit Kazimierz (z-ca sekre.), Barszcz Kazimierz (skarbnik). Kluczowym problemem przed, którym stanął Komitet było ustalenie ilości i tożsamości poległych żołnierzy. Nie przyniosły rezultatów poszukiwania w archiwach i księgach parafialnych. Zdecydowano się więc na emitowanie ogłoszeń w lokalnych i ogólnopolskich środkach przekazu zachęcających do przesyłania do iłżeckiego oddziału ZBOWiD-u informacji o biorących udział w bitwie pod Iłżą we wrześniu 1939 r. Odzewem były listy, które napłynęły z różnych stron Polski, ale ilość pozyskanych nazwisk uczestników bitwy była niewielka.

Lokalizacja mauzoleum została wyznaczona na Nowym Cmentarzu gdzie podczas II wojny znajdowały się groby żołnierzy niemieckich. Na mocy ówczesnych przepisów, państwo mogło nieodpłatnie zawłaszczyć część cmentarza wyznaniowego na urządzenie żołnierskich kwater. Komitet chciał jednak aby przejęcie zostało załatwione polubownie z ówczesnym iłżeckim proboszczem ks. Józefem Dziadowiczem. Miał on w ekwiwalencie otrzymać ogrodzenie metalowe, jednak obietnica nie została dotrzymana. W 1973 r. ks. Dziadowicz skarżył się, że ogrodzenia nie otrzymał, a na dodatek wypomniał, że został wprowadzony w błąd co do powierzchni mauzoleum.

W lipcu 1969 r. żołnierze Obrony Terytorialnej Kraju z jednostki w Zębcu przeprowadzili ekshumacje w trzech lokalizacjach: na cmentarzu parafialnym, na cmentarzu przy kościółku Panny Marii oraz z mogiły przy Drodze Strażowej (okolice Zębca). W sumie wydobyto szczątki żołnierzy i partyzantów z 15 mogił i rozłożono je w 15 ciągach grobów tworzących mauzoleum, które zostało uroczyście otwarte 19 października 1969 r. Według listy ZBOWiD-u pochowano tam 150 żołnierzy z września 1939 r., w tym 103 zidentyfikowanych, 56 partyzantów AK, 5 partyzantów BCh, 3 partyzantów AL i 10 partyzantów radzieckich.[18] Istnieją jednak poważne rozbieżności co do liczby pochowanych tam żołnierzy i partyzantów. Przypomnijmy, że w 1948 r. na Nowym Cmentarzu pogrzebano szczątki 134 żołnierzy września ekshumowanych z Gminy Iłża i Błaziny. Złożono je w 3 zbiorowych mogiłach (jedna mogiła powstała w maju, dwie w grudniu).  Na tym samym cmentarzu istniały już 2 zbiorowe groby, w każdym po kilku żołnierzy, a na cmentarzu przy kościele Panny Marii jeden zbiorowy (20 żołnierzy) i jeden pojedynczy.[19] Dodać należy jeszcze dwóch żołnierzy wydobytych z grobu znajdującego się przy kolejce wąskotorowej i drodze Strażowej (Lasy Iłżeckie), podczas  ekshumacji w 1969 r. Po podsumowaniu powyższych liczb możemy oszacować, że w rzeczywistości iłżeckie mauzoleum kryje ok. 170 poległych w 1939 r.

Analiza dokumentów z 1940, 1948 i 1969 r. wskazuje na różnice zarówno co do ilości zwłok jak i brzmienia nazwisk. We wszystkich wykazach przewija się 118 nazwisk poległych, którzy byli pochowani na terenie gmin Iłża i Błaziny. Wśród nich są także nazwiska kilku żołnierzy, którzy pierwotnie pochowani byli w gminie Rzeczniów, lecz ostatecznie znaleźli się na iłżeckim cmentarzu. Lista z 1940 r. zawiera 82 nazwiska, wykaz z 1948 r. 54, a z 1969 r. aż 103 nazwiska[20]. Oprócz zidentyfikowanych osób każdy wykaz posiada pewną liczbę NN.  Jedynie 47 nazwisk powtarza się we wszystkich wykazach. W 1969 r. pojawiają się aż 32 nowe nazwiska, które nie były rejestrowane na wcześniejszych listach. Wykaz z 1940 r. zawiera 7 nazwisk, które nie pojawiają się w innych latach, wykaz z 1948 r. zawiera 4 takie nazwiska.[21] Podsumowując, w wykazach z 1969 r. brakuje aż 15 nazwisk, które występowały we wcześniejszych zestawieniach. Obecność niektórych nazwisk jedynie w 1940 r., można wytłumaczyć ekshumacjami, które przeprowadzały rodziny poległych, jeszcze podczas wojny.  Tak było w przypadku ppor. Karola Glińskiego czy prawdopodobnie inż. Mariana Chyca. Trudno natomiast wytłumaczyć zniknięcie nazwisk wyszczególnionych na listach w 1948 r. Wtedy dokładnie określono ilość pochowanych i przyporządkowano ich do określonych trumien. Nie było możliwości, by zostali ekshumowani ze zbiorowej mogiły między 1948 a 1969 r.[22]  Najbardziej zasmucającą konstatacją wynikającą z analizy dokumentów i informacji nagrobnych jest stwierdzenie, że nie możemy być pewni czyje szczątki rzeczywiście kryje dany grób. Podczas ekshumacji w 1969 r. przy 26 czaszkach odnaleziono tabliczki z numerami identyfikacyjnymi, którym nie przyporządkowano nazwisk. Popełniono liczne pomyłki przy instalacji tabliczek na krzyżach np. na liście ZBOWiD-u w grobie nr 13 powinny znajdować się szczątki partyzanta Lucjana Luzaka „Kosa”, tymczasem tabliczka informuje, że jest to mogiła kpr. Bolesława Pietrusińskiego; wg listy w grobie 140 spoczywa Bronisław Puchała (partyzant), na tabliczce natomiast wymieniony jest NN żołnierz WP z 1939 r.; na liście strzelec Edward Koffler pochowany jest w grobie 214, a jego tabliczka znajduje się na grobie 215.

W 1948 r. ekshumowani żołnierze byli przekładani do zbiorczych trumien (od 5 do 10 osób w jednej) i ponownie grzebani. Ich zwłoki już wtedy (9 lat po bitwie) były w znacznym rozkładzie, który postępował przez kolejnych 21 lat, do momentu budowy mauzoleum. Z pewnością w 1969 r.  właściwa identyfikacja nie była już możliwa, a ekshumujący określali liczbę pochowanych głównie na podstawie ilości czaszek. W niewielkim stopniu zachowano porządek pochówku z 1948 r. Żołnierze, którzy złożeni byli w jednej trumnie powinny być grzebane na mauzoleum w sąsiadujących ze sobą grobach, wynika to z logicznych i praktycznych przesłanek. W rzeczywistości odnajdujemy ich w różnych miejscach mauzoleum. Wyjątkiem są szczątki z trumny nr 2, należące do 6 żołnierzy, 5 z nich leży w kolejnych grobach. 

Poniżej zamieszczono tabele z nazwiskami żołnierzy wymienianych w dokumentach związanych z pochówkami w Iłży.


Plan mauzoleum w Iłży z zaznaczonymi na niebiesko mogiłami żołnierzy z 1939 r.

Trzecim miejscem pod względem liczebności pochówków uczestników bitwy pod Iłżą jest cmentarz w Ostrowcu Świętokrzyskim przy ul. Denkowskiej. Znajdują się tam groby ok. 30 żołnierzy, którzy jako ranni trafili do szpitala ostrowieckiego i tam zmarli.[27]

  1. Laurenty Babicz †6 IX1939 r., strz. 7 pp.
  2. Bolesław Balwierz †1 X 1939 r. żoł. 74 pp.
  3. Czwaczka Antoni †10 IX 1939 r. kapelan WP ze Lwowa
  4. Gawron †8 IX 1939 r. plut. 54 pp.
  5. Haczkiewicz Józef † 3 XI 1939 r. strz. 51 pp. z Brzeżan
  6. Kowalczuk Mitrofan † 1 X 1939 r. żoł z pow. łuckiego
  7. Loranty  †1939 r.,
  8. Łaba Jerzy † 10 IX 1939 r. żoł. 3 komp. 7 pp.
  9. Łataj Leon † 1939 r.
  10. Maliński Antoni †17 IX 1939 r.
  11. Marusik Wacław †14 XI 1939 r., strz. 54 pp.
  12. Mazurek Jan † 14 IX 1939 r., kpr. 75 pp.
  13. 3 NN żołnierzy † IX 1939 r.
  14. 5 NN żołnierzy † 10 IX 1939 r.
  15. Ostrowski Józef † 9 IX 1939 r. strzelec
  16. Rosół Edmund † 19 X 1939 r.
  17. Szafraniec Czesław † 30 IX 1939 r.
  18. Szeleżyński Franciszek † 5 X 1939 r. żoł. z garnizonu Tarnopol
  19. Turczyn Mikołaj † 6 X 1939 r., kanonier 12 pal
  20. Turecki Ludwik † 8 IX 1939 r. por. 8 pp.
  21. Wójtowicz Stanisław † 19 X 1939 r. kanonier z Podhajczyk
  22. Zakrzewski Piotr † 15 IX 1939 r. por. z Bercznicy (?) k/Zbaraża
  23. Żurzkowski Julian † 14 IX   1939 r.

Paweł Nowakowski


[1] APK, PCK Zarząd Wojewódzki w Kielcach, Listy poległych żołnierzy polskich w czasie działań wojennych 1939 na terenie Powiatu Iłża, s. 84, k. 16-18.

[2] Rannych żołnierzy transportowano do szpitali w Iłży, Ostrowcu, Wierzbniku i Radomiu. Niektórzy ranni umierali w miejscach odległych, np. Wojczuk Tadeusz przetransportowany został do Garbatki gdzie zmarł. Pochowany został w zbiorowej mogile w Molendach k/Garbatki; por. Roman Lucjan Charzewski ranny w bitwie, zmarł 7.10.1939 r. w Chełmie Lubelskim.

[3] Waleszczuk Kazimierz, Sołotki Mikołaj (Brzeżany), Gąsowski Stanisław (Hrubieszów), Mihilewicz Ignacy, Krzemiński Karol (Tarnopol), Psutka Józef (Złoczów), Poniecki Edward (54 pp.), Doliński Kazimierz (54 pp.), Zawadzki Stanisław, Dudek Wojciech, Zieliński Mikołaj, Osowski Jan, Iwaniuk Marian (Brzeżany), Adamski Jan Franciszek (52 pp.), Cuchus Stanisław (54 pp.), Kazkow Karol, Nalepa Kazimierz (Tarnopol), Bednarz Józef (Tarnopol), Plewniak Jędrzej (Złoczów), Wilczyński Jan, Duda Józef, Zak Marian, Skowroński Stanisław (lekarz), Zając Michał, Zorniak Leon.

Do pochowanych w Gminie Rzeczniów należy zaliczyć jeszcze lekarza Stanisława Kozakowskiego (pochowany w Pasztowej Woli) i  mjr. Romana Gutowskiego pochowanego w Lesie Aleksandrowskim. Nazwiska poległych pochodzą z dokumentu E. Meissnera –  AP w Kielcach, PCK Zarząd Wojewódzki w Kielcach, Listy poległych żołnierzy polskich w czasie działań wojennych 1939 na terenie Powiatu Iłża, sygn. 84.  k. 10-11.

[4] Prawdopodobnie powinno być  7

[5] B. Marczyk-Chojnacka, Sprawozdanie z prac ekshumacyjnych w Lesie Aleksandrowskim zleconych przez IPN, s. 9.

[6] Przed badaniami archeologicznymi przy grobie w Grabowcu znajdowała się tabliczka z nazwiskami 10 żołnierzy: por. Kazimierz Gliński, ppor. Jaroszyński Stanisław, strz. Barylski Tadeusz, Łopańczuk Eufemiusz, strz. Żornak Leon, strz. Wołowicz Jan, st. strz. Walus Adolf,  Kopaniecki Michał, strz. Szwec Leon, strz. Nowak Jan.

[7] Zob. artykuł internetowy Tomasza Glińskiego, Śpij kolego w ciemnym grobie  http://strzelcy-kresowi.pl/art,17,spij_kolego_w_ciemnym_grobie-0.html  (dostęp 10.12.2021). Według dokumentacji E. Meissnera z 1940 r. w zbiorowej mogile pochowany został także mjr R. Gutowski (APK, Polski Czerwony Krzyż Zarząd Wojewódzki w Kielcach sygn. 84, k. 5)., który błędnie wymieniany jest wśród pochowanych na mauzoleum w Iłży.

[8] Archiwum Państwowe w Kielcach, Zarząd Miejski w Iłży, sygn. 75, k. 3.

[9] Podczas ekshumacji ustalona nazwiska 5 z nich: (Płaszczewski Aleksander? [Płaszczyński, przypuszcza P.N.], Wolanin Stanisław, Zalejski Kazimierz, Drucker Leopold, ppor. Winkler Wacław), 20 pozostało NN.

[10] Podczas ekshumacji okazało się, że było w nim pochowanych 2 żołnierzy, kpr. Pałkowski Franciszek i NN)

[11] Jeden z dokumentów archiwalnych wskazuje konkretne daty – 15 maja i 2 grudzień. Są to raczej daty zakończenia ekshumacji, które mogły trwać kilka dnia. Tak było w przypadku ekshumacji grudniowej, która w rzeczywistości rozpoczęła się 30 listopada a zakończyła pogrzebem 2 grudnia.

[12] Na cmentarzu przy kościele św. Franciszka znajdowały się dwie mogiły zbiorowe i jeden grób pojedynczy por. W. Rogosia. W I mogile zbiorowej spoczywali: Dudziec Wojciech, Ozga Stanisław, Kinasz Michał, Dudiuk Jakub, Marynia Jan, ppor. Biłeńki Stanisław, Tomczyna Paweł, Grześkowiak Ignacy, kpr. podch. Ziółkowski Zygfryd, Maciejewski Adam Marian, Barszczowski Edward, Płaszczewski Aleksander, Harapiński Florian oraz 4 żołnierzy nieznanych; w II mogile spoczywali: Powalski Stanisław, Biskupski Józef, Koffler Edward, Gawęcki Mieczysław, ppor. Oberc Tadeusz Walenty, Opałka Henryk, Buda Władysław, Ilków Miron, Kuczera Aleksander, Zieliński Kazimierz, Hrebenyk Emilian, Niemczal Michał, Wojtakowski Bernard, Zieliński Józef, Zwolański Józef, Bilski Józef, Białkowski Tadeusz, Popiołek Jan, Dwornik Józef, Ptak Wawrzyniec, Urbaniak Wojciech, Kołtowski Kazimierz, Szuper Stanisław, Konarski Jan, Derleta Wacław Kazimierz, Dochajda Stefan oraz 27 żołnierzy NN.

[13] Z Prędocina przeniesiono ppor. Jakubowskiego i 6 NN żołnierzy; z terenu Leśnictwa Seredzice,  z oddziałów 5, 10, 18, 29, i 47 ekshumowano 7 NN żołnierzy;  z Kolonii Seredzice zabrano szczątki  Grajewskiego Alojzego i Wacha Jana; w Błazinach leżał 1 żołnierz NN; w Leśnictwie Kruki, oddział 105 spoczywał Ancarski Kazimierz; w Maziarzach, oddział 55 pochowany był Głowacki Franciszek i 8 żołnierzy NN; w Leśnictwie Bekowiny, oddział 213 leżało 2 żołnierzy NN, a w oddziale 285 Kuchta Józef; w Leśnictwie Jasieniec, odział 112 wydobyto szczątki 2 żołnierzy, Barczuka i Bojczuka i z Leśnictwa Borsuki wydobyto 2 NN żołnierzy.

[14] 21.12.1942 r.  w okolicach Marcul została rozstrzelana, prawdopodobnie na polecenie Krugera, rodzina Łodejów, matka i czworo dzieci: Wiktoria 38 l., Edward 14 l., Janina 10 l., Władysław 7 l., Stanisław 4 l.  Była to kara za działalność ojca rodziny Władysława Łodeja.

[15] Byli to: Płaszczyński Aleksander, Wolanin Stanisław, Zalejski Kazimierz, Drucker Leopold, Winkler Wacław, Pałkowski Franciszek i 21 żołnierzy NN. Z dokumentów wynika, że znaleziono 27 żołnierzy lecz pochowano 26. Zniknięcie jednego żołnierza wynikło prawdopodobnie z podobieństwa nazwisk dwóch poległych, którzy być może zostali uznani za tę samą osobę – Płaszczewski Aleksander i Płaszczyński Aleksander.

[16] Według list szczegółowej ekshumowano 100 żołnierzy.

[17] Archiwum Państwowe w Kielcach, Zarząd Miejski w Iłży, sygn. 75, k. 1.

[18] W wykazie z 1948 r. wymieniono tylko 1 partyzanta radzieckiego, w 1969 r. mamy ich aż 10.

[19] Jedną zbiorową mogiłę na Nowym Cmentarzu opisał w 1940 r. E. Meissner, pracownik PCK: Bratnia mogiła, w której umieszczono 5 hełmów żołnierskich, napis „Polnischer soldat 8” (APK, Polski Czerwony Krzyż Zarząd Wojewódzki w Kielcach sygn. 84, k. 13). Nie wiadomo czy treść tabliczki wskazuje na datę śmierci czy na liczbę pochowanych.

[20] Żadna z list nie wymienia nazwiska Jan Łęcki, które widnieje na grobie nr 213.

[21] Nazwiska 4 żołnierzy przeniesionych na Nowy Cmentarz w 1948 r., nie ujęte podczas ekshumacji w 1969 r.: Barczuk, Jakubowski Bernard, Ancarski Kazimierz, Wach Jan.

[22] Jedynie w 1951 r. ekshumowano żołnierzy radzieckich, których przeniesiono na prawosławny cmentarz w Radomiu. Partyzanci radzieccy pozostali na cmentarzu w Iłży.

[23]AP w Kielcach, Polski Czerwony Krzyż Zarząd Wojewódzki w Kielcach, Lista poległych żołnierzy polskich w czasie działań wojennych 1939 na terenie Powiatu Iłża, sygn. 84

[24] AP w Kielcach, Zarząd Miejski w Iłży, Ekshumacja zwłok żołnierzy poległych w czasie II wojny światowej, 1948 r., Wykazy imienne oraz ilościowe zestawienia żołnierzy poległych, sygn. 75.

[25] Wykaz żołnierzy Wojska Polskiego i partyzantów poległych w rejonie Iłży w okresie 1939-1945 r. [wraz z numerami grobów], fotokopia dokumentu ZBOWiD-u Iłża w posiadaniu autora.

[26] Wykaz poległych żołnierzy w dniach 8/9 września 1939 r. pod Iłżą, AP w Kielcach, Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Iłży, Akta Komitetu Budowy Pomnika Mauzoleum w Iłży 1968-69, sygn. 266, k.14 oraz Protokół z ekshumacji zwłok żołnierzy i partyzantów poległych w latach 1939-1945 w walkach z hitlerowskim okupantem [kopia dokumentu w posiadaniu autora]

[27] Dane żołnierzy pochodzą z książki Teresy i Zdzisława Sabatów, Cmentarz ostrowiecki w Ostrowcu Świętokrzyskim, s. 91-93. Dziękuję Panu Zbigniewowi Pękali za udostępnienie materiału.

Mieczysław Pluciński miłośnik żagli i skrzydeł

Mieczysław Pluciński miłośnik żagli i skrzydeł

Do ludzi, którzy zrobili najwięcej dla sportów wodnych w Polsce należał wybitny konstruktor jachtowy Mieczysław Pluciński, (Jacek Sieński, Mieczysław Pluciński konstruktor jachtowy)

Mieczysław Pluciński w okresie służby w lotnictwie [źródło: Żeglarz nr 10 październik 1988 r.]

Mieczysław Franciszek Pluciński, urodził się w Iłży 1 października 1898 r. o godz. 9 rano. Jego ojcem był Władysław, w tym czasie urzędnik zajmujący się utrzymaniem dróg, matką Jadwiga z Wójcickich. Mama prawdopodobnie pochodziła z Iłży lub bliskiej okolicy gdyż chrzestnymi Mieczysława byli Franciszek i Walentyna Wójciccy, członkowie jej rodziny, a chrzest odbył się nazajutrz po narodzinach. Nie wiemy czy Plucińscy po narodzeniu syna mieszkali w Iłży. Mieczysław w swoim życiorysie wskazał, że ojciec był pomocnikiem inspektora Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych w Jędrzejowie. Nie oznacza to jednak, że rodzina musiała tam mieszkać. Ojciec stracił pracę na skutek zaangażowania się w działalność rewolucyjną w 1905 r., był członkiem PPS, a wiadomo, że rewolucja 1905 r. w powiecie iłżeckim miała burzliwy przebieg. Po tym wydarzeniu Plucińscy przenieśli się do Warszawy.  W nowym miejscu zamieszkania Władysław kontynuował pracę w ubezpieczeniach. Z pewnością piął się po szczeblach zawodowej kariery, bo przed swoją śmiercią w 1920 r. pełnił funkcję inspektora na Warszawę w PZUW. Jego zarobki pozwalały na posłanie Mieczysława do prestiżowych szkół.  Najpierw do gimnazjum Konopczyńskiego, a następnie rozpoczął naukę w Szkole Mechaniczno-Technicznej H. Wawelberga i S. Rotwanda. Tam poznał m.in. Janusza Meissnera, przyszłego pilota i literata. Później spotkali się jeszcze w szkole oficerskiej. W listopadzie 1918 r. Mieczysław jako ochotnik został żołnierzem I Lotniczego Batalionu Uzupełniń w Warszawie. Stamtąd skierowano go do Oficerskiej Szkoły Obserwatorów Lotniczych w Toruniu. Wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Jednak w październiku 1920 r., mimo chęci, musiał zrezygnować z latania ze względu na dużą wadę wzroku.

Śmierć ojca uniemożliwiła mu dalszą edukację. Na jego barki spadła odpowiedzialność za utrzymanie mamy i młodszego brata. 26 kwietnia 1921 r. rozpoczął pracę jako pomocnik referenta policji budowlanej oraz rysownik w Wydziale Budownictwa Miejskiego Magistratu w Toruniu. Był to czas wielkich zmian w życiu Plucińskiego. W 1923 r. poślubił Gertrudę Sadowską, a w 1927 r. przyszedł na świat ich syn Janusz. Od początku 1925 r. znalazł zatrudnienie w Instytucie Badań Technicznych Lotnictwa w Warszawie jako asystent na Wydziale Foto-Optycznym. Po pięciu latach przeszedł do Państwowych Zakładów Lotniczych na Okęciu. Pracował na stanowisku kierownika Działu Graficzno-Wydawniczego i Foto. Do zakresu jego obowiązków należało: wykonywanie zdjęć reporterskich i technicznych, rysunków technicznych i odręcznych, wykonywanie reklam, projektów dekoracyjnych, katalogów, opisów technicznych, korekt drukarskich. W 1939 r.  zwrócono się do niego z propozycją wykonania modelu polskiego samolotu pasażerskiego „Wicher” w skali 1:25  na wystawę w Nowym Yorku. Pluciński wraz z modelarzem podjął się tego zadania i w ciągu 42 dni makieta powstała. Pluciński był cenionym pracownikiem, świadczą o tym jego zarobki. W 1935 r. zarabiał 450 zł a 1938 r. 500 zł. Stać go było nawet na zakup samochodu.

Zdjęcie modelu samolotu Wicher, wykonanego na wystawę do Nowego Yorku [źródło: zbiory Muzeum Miasta Gdyni, fot. A. Bałuch]
Grafika Plucińskiego reklamująca Państwowe Zakłady Lotnicze
Grafika Plucińskiego zamieszczona w miesięczniku Lot i Obrona Przeciwlotniczo Gazowa Polski nr 4/1939
Grafika Plucińskiego zamieszczona w Lot i Obrona Przeciwlotniczo Gazowa Polski nr 6/1938

Oprócz lotnictwa Pluciński interesował się szkutnictwem. W wolnym czasie zajmował się konstrukcją kajaków, kajaków żaglowych i łodzi. Opracował kilka projektów, które stały się bardzo popularne i były wytwarzane przez indywidualnych żeglarzy jak i firmy zajmujące się szkutnictwem. Pluciński dążył to tego, aby jego konstrukcje były łatwe do wykonania i tanie. Zajmując się lotnictwem rozumiał doskonale podobieństwo między ruchem cząstek powietrza i wody, przenosił do szkutnictwa zasady aerodynamiki. Dzięki temu jego konstrukcje były smukłe, eleganckie i laminarne. Wziął udział w kilku kursach szkutniczych zorganizowanych przez Ligę Morską i Kolonialną oraz Światowy Związek Polaków z Zagranicy. Szkolenia te odbywały się Brasławiu nad jeziorem Drywiaty. W 1932 zaprojektował i zbudował pierwszy kajak. Kolejny projekt, kajak P-2 przyniósł Plucińskiemu rozgłos. Przyczyniły się do tego walory konstrukcyjne, ale także fakt zakupu tego kajaka przez prezydenta RP Ignacego Mościckiego, który w dodatku dał się w nim sfotografować. Wykorzystał to w celach reklamowych producent P-2 Szomański.

Prezydent Ignacy Mościcki na kajaku w Spale [źródło: NAC]

Pluciński nawiązał współpracę z kilkoma wytwórniami, które rozpoczęły produkować jego łódki. Wspomniana już firma Szomański zajmowała się głównie produkcją doskonałych śmigieł oraz płóz do samolotów.  W 1934 r. współpracował z warsztatem inż. Ramczykowskiego z Torunia. Wykonano tam kilkanaście sztuk kajaka żaglowego P-7. Łódka stała się tak popularna, że projektant zdecydował się na opublikowanie jej planów w książce wydanej przez Główną Księgarnię Wojskową. Popularną konstrukcją był także kajak P-17. Jego plany zostały dołączone do książki A. Heinricha „Budowa kajaków”, a wytwórnia A. Brewińskiego z Wilna wyprodukowała 350 szt. P-17. Do wybuchu II wojny światowej zaprojektował 26 różnego rodzaju jednostek pływających: 9 kajaków, 9 kajaków żaglowych, 6 łodzi żaglowych, 1 łódź motorową i 1 jacht motorowy. Pluciński opatrywał swoje konstrukcje znakiem firmowym,  literą „P” ze skrzydełkiem. Logo uzupełniał numerem  przypisanym do danego projektu. Z tego powodu jego konstrukcje zostały nazwane Petkami. Zanim logo pojawiło się na żaglach, projektant oznaczał nim swoje grafiki reklamowe. Pierwsze znaczki  wyglądały nieco inaczej, niektóre z nich składały się ze skrzydełka i dwóch liter, M i P, inne z kolei miały skrzydełko faliste.

Znak graficzny M. Plucińskiego z płyty
nagrobnej [fot. P. Nowakowski]

W Państwowych Zakładach Lotniczych pracował do 05.09.1939 r. Następnie przez rok był bezrobotnym. Od 1 września 1940 r. zatrudniony został w Państwowej Koedukacyjnej Szkole Fotograficznej II ° przy ul. Konwiktorskiej 2. Równocześnie prowadził do spółki zakład fotograficzny . W szkole pracował do 1 sierpnia 1941 r., a w lutym 1942 z powodu nieporozumień ze wspólnikiem zrezygnował z zakładu fotograficznego. Na wiosnę tego samego roku spotkał przypadkowo inż. Więckowskiego, który zaproponował Plucińskiemu prowadzenie warsztatu szkutniczego na prawach współwłaściciela. Konstruktor nie wahał się z przyjęciem propozycji. Łączyła ich dobra znajomość jeszcze sprzed wojny. Więckowski znał Plucińskiego jako świetnego konstruktora kajaków i łodzi. W 1933 r. zlecił mu zaprojektowanie łodzi motorowej do silnika Scripps 45 KM. Jacht został wykonany w Zakładach Przemysłowych „Bielany”. Więckowski był tak zadowolony z motorówki, że zapłacił projektantowi więcej niż było ustalone.

Mimo wojny, popyt na łodzie był duży. Warsztat posiadał także dobre zaopatrzenie materiałowe, pochodzące z firmy Szomański. Od wiosny 1942 r. do wybuchu Powstania Warszawskiego w warsztacie przy ul. Senatorskiej 33 wykonano ok. 50 łodzi. Zdarzyło się także nietypowe zamówienie, zaprawione  strachem i niepewnością. Pewnego dnia do warsztatu wtargnęli Niemcy poszukując nielegalnej produkcji na rzecz konspiracji. Ostatecznie zamówili łódź, na którą przysłali nawet materiały. Wybuch powstania nie pozwolił na realizację zamówienia, a warsztat wraz ze wszystkim co się w nim znajdowało został zniszczony. Prawdopodobnie tuż przed wybuchem powstania Pluciński w wyniku jakiegoś zdarzenia doznał wstrząsu mózgu i zamieszkał w podwarszawskiej wsi Klarysew. W październiku 1944 został przez Niemców stamtąd wysiedlony. Zatrzymał się w Grójcu gdzie zarabiał na życie prowadząc zakład fotograficzny. We wrześniu 1945 r. wyjechał do Gdyni. Z marszu przyłączył się do grupy aktywistów żeglarstwa skupionych w Centralnym Ośrodku Morskim Ligii Morskiej, których zadaniem była odbudowa polskiego żeglarstwa. Od 8 października rozpoczął pracę jako starszy konstruktor w Stoczni Rybackiej. W 1949 r. zdał egzamin i otrzymał dyplom mistrza szkutnictwa. W marcu 1951 r. uległ wypadkowi, poważnie złamał nogę. Przez długi okres był niezdolny do pracy i w końcu został zwolniony. Nie walczył o pozostanie w stoczni ze względu na bardzo złe relacje międzyludzkie jakie tam panowały. Pracując w Stoczni Rybackiej zaprojektował 3 łodzie rybackie i 1 kuter. We wrześniu 1951 r. otrzymał posadę w Młodzieżowym Domu Kultury, jako kierownik pracowni szkutniczej. Pracował tam aż do 1974 r. W ten sposób pozyskał dla żeglarstwa setki młodych ludzi.

(…) Konstruktor [M. Pluciński] był wielkim przyjacielem młodzieży. Jeszcze wówczas gdy prowadził Biuro Projektowe „Szkutnik”, wiele planów wysyłał młodym żeglarzom za darmo, nie biorąc nawet zwrotu kosztów powielania. Jego adres Biuro Projektowe „Szkutnik”, Gdynia ul. Sienkiewicza 25 znały na pamięć tysiące, zwłaszcza młodych żeglarzy. (Leszek Błaszczyk red. Żagle i jachting motorowy)

Za działalność edukacyjną i wychowawczą otrzymał wiele nagród i wyróżnień: Złoty Krzyż Zasługi, Nagrodę I ° Ministra Oświaty i Wychowania, Złotą Odznakę Polskiego Związku Żeglarskiego, Odznakę Zasłużony Pracownik Morza.

Dom przy Sienkiewicza 25, w którym blisko 40 lat Mieszkał M. Pluciński i gdzie była siedziba “Szkutnika”, wygląd współczesny [fot. P. Nowakowski]

W 1957 r. założył wraz ze Zbigniewem Milewskim firmę projektową „Szkutnik”. Chcieli konstruować jachty pełnomorskie. Zamówienie na taki jacht przyszło z krakowskiego środowiska żeglarskiego. W 1958 r. powstał pierwszy jacht z serii Ametystów (PM 7), któremu nadano nazwę „Lajkonik”. Wziął on udział w konkursie ogłoszonym w szkockiej gazecie The Herald na tani, rodzinny i turystyczny jacht pełnomorski. Ametyst nie zdobył pierwszej nagrody lecz otrzymał wyróżnienie i wzbudził zainteresowanie. Żeglarz amerykański Willcox, najpierw na próbę zakupił jedną jednostkę, a następnie 20 dalszych. Ametyst zyskał na popularności w 1963 r. gdy Stanley Jablonowski przepłynął na nim samotnie Atlantyk. Produkcję jachtu zlecono Stoczni Jachtowej w Gdańsku. Przez 9 lat wybudowano 98 jednostek, które sprzedawano do USA, Kanady, Niemiec, Szwecji, Belgii i Anglii. Ta sama stocznia produkowała także kajaki P-36. Pluciński w swoich konstrukcjach stosował niekiedy nowatorskie rozwiązania. Niektóre z nich opatentował. Najbardziej znanym jego wynalazkiem była płetwa kompensacyjna, opatentowana w 1968 r. Dopiero w latach 80 ubiegłego wieku rozwiązanie to zaczęli stosować konstruktorzy z krajów zachodnich.

Po opuszczeniu Szkutnika przez Milewskiego na krótko wszedł do spółki (01.01.1967) inż. Norbert Patalas. W przyszłości okaże się największym popularyzatorem wiedzy o Plucińskim i jego spuściźnie. Jest autorem książki wydanej w 2015 r. pt. Mieczysław Pluciński jego łodzie i jachty.

Mieczysław Pluciński [źródło: profil FB Aleksandra Boćkowska]

W swojej projektanckiej działalności Pluciński współpracował z wieloma zakładami i szkutnikami wytwarzającymi sprzęt pływający. Wspomniano już wyżej o Stoczni Jachtowej w Gdańsku. Dużym kooperantem były Ostródzkie Zakłady Przemysłu Terenowego w Ostródzie, w których produkowano seryjnie różne typy kajaków oraz łodzie motorowe Alga. Chętnie współpracował z warsztatem szkutniczym Włodzimierza Chełmickiego, który realizował wiele projektów Plucińskiego m.in. kanadyjkę „Tilikum”.

Swoje doświadczenie konstrukcyjno-szkutnicze Pluciński popularyzował na łamach wielu branżowych periodyków: Morze, Światowid, Młody Żeglarz, Żeglarz, Modelarz,  Horyzonty Techniki, Żagle i Jachting Motorowy. Napisał 7 książek dotyczących szkutnictwa. Najpopularniejszą z nich Sam zbuduj łódź, samodzielnie wydał w 1964, a w roku 1974 wspólnie ze współautorem Stefanem Workertem sfinalizował drugie wydanie. Za popularyzację żeglarstwa tym wydawnictwem, autorzy w 1975 r. otrzymali Nagrodę im. Leonida Teligi. Podczas 50 lat konstruowania zaprojektował ok. 80 jednostek pływających i jeżdżących po lodzie. Możemy wyróżnić następujące typy: kajaki (Eskimo, turystyczne, wyścigowe, składane), kajaki żaglowe, kanadyjka, łodzie wiosłowe, punty, gigi, katamarany, łodzie motorowe, małe żaglówki, kabinowe jachty śródlądowe i balastowe jachty morskie.

Rysunek poglądowy konstrukcji M. Plucińskiego [źródło: Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku, fot. A. Bałuch]

Rysunek katamarana P-56 [źródło: Muzeum Miasta Gdyni, fot. A. Bałuch]
Rysunek łodzi żaglowej P-37 [źródło: Muzeum Miasta Gdyni, fot. A. Bałuch]

Wyczytane między wierszami

Pluciński unikał zaangażowania politycznego. Jako uczestnik wojny polsko-bolszewickiej w powojennych życiorysach z oczywistych powodów nie wspominał o tym. Nie należał do żadnej organizacji młodzieżowej ani partii. Jedynie podczas pracy w PZL był członkiem Związku Zawodowego Pracowników Lotnictwa i na początku lat 30 był członkiem Klubu Sportowego Związku Urzędników Kolejowych.

Możemy przypuszczać, że podczas II wojny światowej miał kontakt z konspiracją. Zakład inż. Więckowskiego, na terenie którego znajdował się warsztat szkutniczy, oficjalnie wytwarzał gaśnice, a nielegalnie części do granatów dla struktur Armii Krajowej. Pluciński jako wspólnik Więckowskiego musiał o tym wiedzieć. Z kolei młodszy brat Mieczysława należał do Armii Ludowej i w 1944 został zabity przez Niemców.

Po wojnie z pewnością nie był entuzjastą nowej władzy, która krępowała rozwój żeglarstwa i zwalczała własność prywatną. Swoje zapatrywania utrzymywał jednak w tajemnicy. Zarabiał na życie własną pracą i nie potrzebował wikłać się w układy towarzysko-polityczne. Poglądy Plucińskiego sygnalizuje jeden z listów Stefana Workerta, w którym ten nie obawiał się przedstawiać mu swoich krytycznych uwag o trudach życia w socjalistycznej rzeczywistości i mrzonkach zmian na lepsze.

Z pewnością Pluciński miał kontakty z zachodem. W jakiś sposób dowiadywał się o konkursach ogłaszanych w tamtejszej prasie czy pozyskiwał plany zachodnich jachtów. Andrzej Perry z Londynu otrzymał pełnomocnictwo do dysponowania jego patentem na terenie Wielkiej Brytanii.

Pod koniec lat 70 jego stan zdrowia pogorszył się. Pogłębiła się choroba oczu i z biegiem czasu nie był już w stanie rysować, a później nawet czytać. W 1967 r. zmarła żona, z którą przeżył ponad 40 lat. Wkrótce ponownie ożenił sięi. Druga żona Izabela pomagała mężowi w administracji i prowadzeniu pokaźnej korespondencji z klientami i entuzjastami żeglarstwa. Niestety poważnie zachorowała na serce  i musiała poddać się leczeniu. Ojcu nie był w stanie pomóc także syn Janusz, który borykał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. W grudniu 1982 r. Pluciński pozbawiony opieki, zwrócił się do Wydziału Zdrowia i Opieki Społecznej Urzędu Woj. w Gdańsku z prośbą o przyjęcie do Państwowego Domu Rencistów. Prawdopodobnie pomógł mu w tym Jerzy Romaszkiewicz, także konstruktor jachtów. Mieczysław Pluciński zmarł 28.03.1983 r. i pochowany został przy boku swojej pierwszej żony na Witomińskim Cmentarzu w Gdyni. W 1988 r. przy rodzicach pochowano syna Janusza. Na płycie nagrobnej oprócz imion i nazwiska widnieje logo Mieczysława Plucińskiego, litera P ze skrzydełkiem.

Płyta na grobie Plucińskich [fot. P.Nowakowski]
Grób Plucińskich na Witomińskim Cmentarzu w Gdyni [fot. P. Nowakowski]

Upamiętnienia

Już w roku śmierci konstruktora redakcja miesięcznika Żagle i Jachting Motorowy zwróciła się do Polskiego Związku Żeglarskiego o ustanowienie nagrody im. Mieczysława Plucińskiego. Związek przystał na tę inicjatywę. Miała być wręczana twórcy najlepszego małego jachtu turystycznego w danym roku. Niestety nagroda w 1983 r. nie została przyznana ze względu ba brak takich projektów. Rozpoczął się trend budowy większych jachtów.

Próbę upamiętnienia M. Plucińskiego podjął Stefan Workert. W 1986 r. przez łamy miesięcznika Morze zwrócił się do władz Gdyni o uczczenie tego zasłużonego gdynianina tablicą pamiątkową na domu, w którym mieszkał. Jego propozycja nie ziściła się.

W 2015 r. została wydana książka Norberta Patalasa Mieczysław Pluciński jego łodzie i jachty. W 2025 r. ukazała się książka Aleksandry Boćkowskiej, Gdynia Pierwsza w Polsce. Autorka jeden z rozdziałów poświęciła Mieczysławowi Plucińskiemu.

Niniejszy artykuł jest także formą upamiętnienia tej niezwykłej postaci. Być może niegdyś w Iłży, gdy w tamtejszej wypożyczalni były jeszcze  kajaki drewniane, można było odnaleźć jakiś związki z konstrukcjami Plucińskiego. Po koniec lat 70 pływał po iłżeckich jeziorach jeden osobliwy kajak (prywatny), który miał wyższe burty, był cięższy i miał otwór na maszt. Może był to jeden z kajaków żaglowych naszego Pana Mieczysława? Kto wie?

M. Pluciński ze swoim kotem [fot. z profila FB Wyliczanki]

Dziękuję Dyrekcji Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku i Muzeum Miasta Gdyni za udostępnienie zasobów związanych z Mieczysławem Plucińskim.

Dziękuje Koledze Adamowi Bałuchowi za osobiste pozyskanie materiałów z wyżej wymienionych muzeów i gdyńskie spotkania.

W artykule wykorzystano informacje pochodzące z:

  1. Kancelaria Parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Iłży
  2. Muzeum Miasta Gdyni
  3. Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku
  4. Narodowe Archiwum Cyfrowe
  5. Biblioteka Cyfrowa UMCS
  6. Opolska Biblioteka Cyfrowa
  7. Biblioteka Gdynia
  8. Aleksandra Boćkowska, Gdynia Pierwsza w Polsce
  9. Norbert Patalas, Mieczysław Pluciński jego łodzie i jachty
  10. Żeglarz, magazyn morski nr 10/1988, 12/1988, 1/1989
  11. Morze, miesięcznik nr 7(665) lipiec 1986, 1(671) styczeń 1987
  12. Żagle i Jachting Motorowy nr 5/1983, 11/1983
  13. Strona FB Wyliczanka
  14. Strona FB Aleksandra Boćkowska

Paweł Nowakowski